RSS

Tu nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać

15 Paźdź

Poszłyśmy dziś po raz drugi odwiedzić Nadię i zanieść jej i jej nowonarodzonej córeczce jeszcze kilka drobiazgów. Ujrzałyśmy ledwo żywą matkę i dziecko leżące w kałuży krwi… Byłyśmy w szoku. A wokół sąsiadki bez większych emocji patrzące na to, co się dzieje.

Dlaczego nic nie robią?! 

„Bo się boją, ze jak podniosą dziecko, to będzie jeszcze gorzej”… 

Zabrałyśmy dziewczynkę do szpitala. Pielęgniarka ją obmyła i kazała nakarmić. Podwiązała też pępowinę, która nie była podwiązana. Do poniedziałku nie ma żadnego lekarza – nie wiemy, co będzie dalej.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/10/2016 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: