RSS

Archiwa miesięczne: Styczeń 2013

Mark, Mike i Yvon odwiedzają Jacmel

W poniedziałek, 28 stycznia nasz brat i przyjaciel z Port-au-Prince, Yvon Kernizan, odebrał z lotniska w stolicy i przywiózł do Jacmel Marka Schafele’a – głównego doradcę finansowego i administracyjnego, i Mike’a Edgara, dyrektora budynków i gruntów Sióstr Felicjanek w Ameryce Północnej.

Przyjechali, by przedyskutować niektóre prawne i finansowe aspekty rozwoju felicjańskiej misji na Haiti. Spotkaliśmy się z Biskupem i innymi odpowiedzialnymi za tę diecezję.

Przygotowałyśmy im bardzo wypełniony plan dnia, w którym jednak znalazła się chwila na zobaczenie piękna morza karaibskiego. Ich doświadczenie Haiti było „pełne”: przebita opona na skalistych haitańskich drogach, upalny dzień bez wody w kranach i toaletach oraz niespodziewana powódź, gdy woda pojawiła się na nowo (nie zakręciłyśmy kranu w kuchni i po naszym powrocie okazało się, że mieszkanie pływa. Ale dzięki temu poznałyśmy ofiarność naszych sąsiadów, którzy pomagali nam usuwać skutki tej katastrofy. Pan Bóg wyprowadza dobro z każdej sytuacji).

Jesteśmy wdzięczne Yvonowi za zakupienie niektórych niezbędnych artukułów do naszej kuchni, za pokazanie nam, jak się robi sok po haitańsku, jakie przyprawy są najlepsze i łatwo dostępne oraz z jakich liści herbata jest dobra na przeziębienie, a z jakich na obniżenie ciśnienia. Przygotował nam także haitańską jajecznicę na śniadanie. Nasz „Ojciec Ivon”…

20130131-195054.jpg

20130131-195116.jpg

20130131-195130.jpg

20130131-195143.jpg

20130131-195157.jpg

20130131-195237.jpg

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31/01/2013 w Uncategorized

 

Parafia Matki Bożej Łaskawej w Seguin

W niedzielę 27 stycznia o 5.30 rano wyruszyłyśmy z naszym Biskupem do Seguin, do parafii, która Biskup odwiedzał po raz pierwszy. Miejsce to leży w górach i bardzo trudno tam dotrzeć. W samochodzie trzeba się mocno trzymać za uchwyty, aby nie uderzać głowa w dach lub szybę.

Około pięć kilometrów przed Seguin pojawiła się przed naszym samochodem delegacja powitalna: na motorach, ze znakami powitalnymi. Motocykle poprowadziły nas do wioski. Na obrzeżach juź czekała reszta ludzi z księżmi. Ustawieni w dwa rzędy, śpiewajac wprowadzili Biskupa do domu parafialnego. Tam czekało na wszystkich obfite śniadanie.

Po śniadaniu rozpoczęła się bardzo uroczysta Eucharystia. Kościół był wypełniony po brzegi, niektórzy stali na zewnatrz przy drzwiach i oknach, aby w ten sposób słuchać słów pasterza. Przypominało nam to opowiadania ewangeliczne o tłumach cisnących się do drzwi i okien, gdy Jezus nauczał. Podziwiałyśmy piękne śpiewy towarzyszace procesji na wejście i całej mszy św. Podczas procesji z darami, tańczac ludzie przynieśli do kościoła około 50 koszy wypełnionych owocami i warzywami.

Po mszy świętej wszyscy uczestnicy tej uroczystości zostali zaproszeni na posiłek w plenerze – prawdziwe święto w Seguin!

20130131-112024.jpg

20130131-112047.jpg

20130131-112108.jpg

20130131-112157.jpg

20130131-112242.jpg

20130131-112307.jpg

20130131-112409.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31/01/2013 w Uncategorized

 

Nasz dom dzisiaj… Akeyi! Zapraszamy!

Nasze mieszkanie składa się z trzech, a właściwie teraz czterech pomieszczeń, ponieważ jedno z nich podzieliłyśmy na dwa. W centrum naszego domu jest kaplica. W centrum w sensie dosłownym: to środkowy pokój, dookoła którego biegną otware na świat korytarze. W tym momencie mamy w kaplicy tylko malutki stolik z krzyżem, obrazem Matki Bożej i figurką błogosławionej Matki Angeli. I dwa krzesła. Może kiedyś będziemy mogły mieć wystawienie Najświętszego Sakramentu i własną adorację…

Korytarze to osobna historia. Właściwie w Polsce trzeba by je nazwać balkonami, bo to zewnętrzne szlaki komunikacyjne, otwarte na podwórko. Znaczy to, że kiedy wychodzi się z pokoju – trzeba powiedzieć sąsiadom dzień dobry 😉 W sensie dosłownym. Trochę to krępujące, kiedy myję zęby (zlew w rogu w jednym z tych „korytarzy”) i pozdrawiają mnie okoliczni mieszkańcy ze swoich balkonów. Myślimy o przynajmniej częściowym zasłonięciu krat umocowanych wokół naszego mieszkania, jednak na Haiti trudno dostać coś, co mogłoby stać się zasłonką. Haitańczycy są widocznie bardziej otwarci 😉 Coś jednak wymyślimy i to szybko, bo jest jeszcze jeden problem: kiedy wczoraj w nocy była ulewa, nasze korytarze spływały wodą – taka ich uroda 😉

W następnym pomieszczeniu mamy kuchnię i jadalnię. Z diecezjalnego Centrum Pastoralnego wypożyczyłyśmy plastikowy stół i kilka krzeseł. Z innego miejsca pożyczono nam małą kuchenkę gazową i zamrażarkę. Kiedy wreszcie zostanie wydany nam kontener, który już przypłynął ze Stanów i stoi gdzieś w porcie, czekając na załatwienie niekończących się haitańskich formalności, będziemy miały lodówkę. Na razie wszystko, co włożymy do naszej tymczasowej lodówki, zamarza na kość. Wyłączamy ją więc na noc, by nie trzeba było rozkuwać mleka młotkiem 🙂 Ale i tak jesteśmy bardzo szczęśliwe, że mamy sprzęt chłodzący: przechowywanie żywności na Haiti to temat na osobnego bloga…

Pozostałe pomieszczenia to sypialnie. Jedna dla sióstr, druga – dla gości. Na razie bez mebli, ale dzięki temu są przewiewne, co tutaj jest nie bez znaczenia. Mamy też łazienkę z nowo wybudowanym prysznicem.

Przyjeżdżajcie! Serdecznie zapraszamy!

20130125-212443.jpg20130125-212501.jpg20130125-212536.jpg

20130125-212604.jpg

20130125-212656.jpg

20130125-212743.jpg

20130125-212935.jpg

20130125-213610.jpg

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 25/01/2013 w Uncategorized

 

Nasz dom dwa tygodnie temu…

20130125-132027.jpg

20130125-132302.jpg

20130125-135917.jpg

20130125-140013.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25/01/2013 w Uncategorized

 

Nasz dom miesiąc temu…

20130124-203202.jpg

20130124-203523.jpg

20130124-203542.jpg

20130124-203637.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/01/2013 w Uncategorized

 

Nasz dom dwa miesiące temu…

20130124-202137.jpg

20130124-202245.jpg

20130124-202307.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/01/2013 w Uncategorized

 

Cieszymy się razem z Siostrami Misjonarkami Miłości

W poniedziałek 21. stycznia Siostry Misjonarki Miłości miały poświęcenie nowego domu, którego budowa zakończyła się trzy lata po tym, jak ich dawny dom został zburzony podczas trzęsienia ziemi. Wszystkie Misjonarki Miłości pracujące na Haiti (ponad 40) były obecne. Byli także ich goście. Spotkałam tam jedną Siostrę z Polski, która jest tutaj już 10 lat – miłe i pomocne spotkanie. Będziemy podtrzymywać ten ważny dla nas obydwu kontakt!

Msza św. była celebrowana przez Biskupa Launay Saturne i innych zaprzyjaźnionych księży. Po Mszy św. dzieci, którymi Siostry się opiekują, tańczyły i przygotowały mały teatrzyk. Siostry poczęstowały wszystkich gości obfitym obiadem. Bardzo się ucieszyłyśmy z posiłku, bo tego dnia właśnie my też się przeprowadzałyśmy i nie miałyśmy ani czasu, ani niczego w lodówce (ani nawet lodówki! 😉 aby coś ugotować – Bóg troszczy się o nas w każdym szczególe.

Spotkałyśmy tam także dwie panie z Filadelfii i Coraopolis w Stanach, które współpracują z Siostrami Misjonarkami. Ucieszyłyśmy się wszystkie: obie kobiety znały amerykańskie felicjanki – to jak spotkać bliskiego sąsiada na końcu świata.

Tymczasem my dalej sprzątamy. Nasze mieszkanie nigdy nie było używane, ale i tak jest tu mnóstwo roboty. Murarze, malarze, hydraulicy – wszyscy zostawili po sobie liczne, trudne do usunięcia ślady. Skrobiemy więc i skrobiemy, i końca nie widać. Jak usunąć beton z terakoty, okien albo z wnętrza… sedesu?!

20130123-212838.jpg

20130123-212854.jpg

20130123-212906.jpg

20130123-212923.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23/01/2013 w Uncategorized