RSS

Archiwa miesięczne: Luty 2014

Si Bondye vle… (Jeżeli Pan zechce…)

Dzisiejsze zdanie z Listu św. Jakuba: „Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo”, to jedno z pierwszych zdań, które poznałyśmy w j. kreolskim. Haitańczycy używaja tego zwrotu bardzo często, szczególnie wtedy, gdy mówią o tym, co dopiero ma się wydarzyć. Może to z powodu trudnych doświadczeń, które obfitowały w życiu tych ludzi? Czasem wydaje mi się, że Haitańczycy mają ten cudowny dar akceptowania z jednakowym nastawieniem wszystkiego, co na nich przychodzi, co dobre ale i co złe. Uczymy się od naszych tutejszch braci i sióstr żyć ewangelią: Si Bondye vle…

20140226-201546.jpg

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26/02/2014 w Uncategorized

 

„Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?”

To niełatwe znaleźć tu „pustynię”, aby słuchać Pana – wciąż jakieś potrzeby, na które trzeba odpowiedzieć i ludzie u drzwi. Od brzasku (dosłownie), do późnego wieczora. Jednak czuję, że im szybsze i bardziej absorbujące życie codzienne, tym bardziej potrzebuję tej „pustyni” na modlitwę… Bo jestem tu przede wszystkim ze względu na Pana i bez osobistej realacji z Nim na nic wszystko, co tutaj robię. Chcę być siostrą w Chrystusie dla tych ludzi, chcę ich prowadzć do Pana, nie chcę być świecką misją dobroczynną w habicie. „Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły” (Dz 6, 2). Zdaję sobie sprawę, że cała pomoc materialna, którą dajemy tym ludziom, równie dobrze mogłaby do nich trafiać przez misję ONZ albo innej organizacji. To, co tylko my możemy im dać, to relacja z Jezusem Chrystusem. Żeby to było możliwe, przede wszystkim ja muszę tę relację mieć. Bez osobistego kontaktu z Panem, czuję że szybko zostanę zmielona w tym młynie, który tu mamy…

Przynajmniej raz w miesiacu staramy się więc ukryć przed światem i poświęcić niedzielę tylko na szukanie Pana, Jego woli i odkrywanie Go coraz pełniej w naszej niełatwej misyjnej rzeczywistości. Dzisiejsza niedziela była takim właśnie dniem. Adoracja, lektura i osobista modlitwa. To był piękny dzień! „Miłosierny jest Pan i łaskawy”…

20140223-230648.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/02/2014 w Uncategorized

 

„Artyści Sióstr Felicjanek na Haiti”

W piątki i soboty młodzież z Jacmel spotyka się u nas z dziećmi z naszego terenu, aby je uczyć rysunku, malarstwa i innych form sztuki. Grupa ta – jak pamiętacie – ukształtowała się z inicjatywy samej młodzieży po wizycie i zajęciach prowadzonych przez siostrę Francis. Dałyśmy im materiały do malowania przesłane przez jedną z parafii. Zdajemy sobie sprawę, że ta szumna nazwa, którą sami wymyślili, jest „chwytem marketingowym”, że chcieli kupić w ten sposób naszą sympatię i pomoc 🙂 No i – szczerze mówiąc – udało się im 🙂 Cieszymy się, kiedy Haitańczycy robią coś sami dla siebie, kiedy wykazują się inicjatywą, mają pomysły i w dodatku, jak tutaj, starsi bezinteresownie opiekują się młodszymi.

A że chcą to robić z nami? Jest nam miło, że coraz więcej ludzi tutaj utożsamia się z felicjankami, że dumnie noszą koszulki z naszym godłem, że duch Matki Angeli działa i jednoczy ludzi…

20140223-224102.jpg

20140223-224129.jpg

20140223-224147.jpg

20140223-224210.jpg

20140223-224229.jpg

20140223-224254.jpg

20140223-224316.jpg

20140223-224332.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23/02/2014 w Uncategorized

 

Jest kontener z medykamentami!

W końcu drogą morską przybył na Haiti drugi już kontener. W środę 12 lutego o 20.00 przyjechał samochodem przez góry do Jacmel. Kontener został nadany ze Stanów dzięki dwóm osobom: jak zwykle siostrze Gio i pani Ann Zon. Ann była kiedyś felicjanką. Bardzo chciała pracować na misjach. Niestety: w tamtych czasach było to niemożliwe. Wystąpiła więc i oddała się pracy misyjnej w Nikaragui. Teraz, kiedy dowiedziała się, że felicjanki pracują na Haiti, postanowiła nam pomóc i wysłać kontener. Połowa jego zawartości to kartony z rzeczami dla ubogich, reszta – sprzęt i materiały do naszej przychodni na kółkach zdobyte staraniem Siostry Gio z Livonia, która upchnęła również coś dla nas: suszarki do prania, takie jakie znam z Polski, które można rozstawić na dachu (żegnajcie niepraktyczne sznurki!) i plastkowe szafki z szufladami, łatwe do sprzątania więc „antymrówkowe”. Hurra!

Już następnego dnia rano kontener z 990 paczkami musiał być opróżniony, by powrócić do portu. Z pomocą przyjaciół udało się nam tego dokonać… Przez noc pudła stały wszedzie… Część zmieściła się w dwóch pomieszczeniach na naszym terenie, które dostałyśmy od biskupa na tymczasową bazę naszej przychodni, trochę dopchałyśmy do poprzedniego kontenera, ktory służy nam za magazyn, a reszta prawie od razu została zabrana do miejsc w górach, gdzie taka pomoc jest najbardziej potrzebna. To były szalone dwa dni i noc! Ledwo żyjemy, ale wielu ludzi otrzymało i jeszcze otrzyma pomoc dzięki tej przesyłce!

20140220-211042.jpg20140220-211227.jpg20140220-211314.jpg20140220-211644.jpg20140220-211919.jpg20140220-212124.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20/02/2014 w Uncategorized

 

Listy do papieża Franciszka

Pewnego dnia nasze dzieci przyszły i powiedziały, że bardzo podoba im się to, co papież Franciszek mówi i robi. Zapytały, czy Franciszek przyjedzie na Haiti. Pierwsza odpowiedź, która przyszła mi do głowy: „Zaproście go!”

Następnego nasze dzieciaki zaczęły przynosić… listy do papieża! W listach zapraszały papieża, pisały o tym, że Haiti jest piękne, prosiły o pomoc w różnych sprawach, ale najbardziej wzruszyło mnie, że dziękowały mu za przysłanie nas na Haiti i prosiły o pomoc dla nas!

W tej sytuacji nie zostało nam nic innego, jak napisać swój list do Ojca Świętego, zapakować wszystkie razem, dołączyć kilka zdjęć i wysłać to do Watykanu…

20140209-192638.jpg

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 09/02/2014 w Uncategorized

 

Urodziny

Obchodzimy urodziny Gabriela i moje…

20140209-200313.jpg

20140209-200428.jpg

20140209-200459.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 09/02/2014 w Uncategorized

 

Buty i msza święta

Grupa przygotowująca sie do bierzmowania w parafii sw. Gabriela z New Jersey zorganizowała sprzedaż ciast domowych, z których dochód został przeznaczony na buty dla naszych dzieci. W sobotę zabrałyśmy pierwsze dzieciaki na rynek, aby kupić im buty.

Buty, zwłaszcza nowe, to dla naszych dzieciaków prawdziwe święto. Nowe buty trzeba użyć, trzeba w nich wyjść do ludzi, żeby czuć, że się je ma, więc po południu uszczęśliwieni chłopcy poprosili nas, abyśmy ich zabrały na mszę św. do Misjonarek Miłości. Mamy cichą nadzieję, że nie chodziło tylko o pokazanie się w butach, ale również o to, by podziękować Bogu 😉

Oczywiście uważam, że każdy powód, by być na mszy św. jest dobry… Duch wieje, kędy chce… Do niektórych Bóg szuka drogi przez buty.

20140209-195630.jpg

20140209-195656.jpg

20140209-195724.jpg

20140209-195800.jpg

20140209-195819.jpg

20140209-195842.jpg

20140209-195900.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 09/02/2014 w Uncategorized