RSS

Archiwa miesięczne: Styczeń 2016

Trzęsienie ziemi

W czwartek po południu zaglądałyśmy do Kuchni Matki Angeli, do dzieci, które właśnie jadły obiad. Jednocześnie zajmowałyśmy się ostatnimi przygotowaniami do wyjazdu – następnego dnia planowałyśmy lot do Stanów. W pewnej chwili układałam książki do katechezy – pod naszą nieobecność katecheza będzie się odbywała normalnie. Usłyszałam huk – coś runęło na podłogę. Zaraz potem krzyk księdza: „Tramblemonte! Tramblemonte!” Znałam to słowo – oznaczało trzęsienie ziemi! 

W tej samej chwili usłyszałam inne krzyki. Wybiegłyśmy z domu. Wokół wszędzie krzyki i ludzie wylegający na otwartą przestrzeń. 

Trzęsienie na szczęście było krótkie i na tyle słabe, że nic się nie stało. Pewnie żadna z nas bez ostrzeżenia innych by go nie wyczuła. Podobno najłatwiej zorientować się, że ziemia się trzęsie, kiedy się leży albo siedzi. My obydwie stałyśmy. Nie ma w nas też tej wrażliwości, którą mają Haitańczycy, zwłaszcza po strasznym trzęsieniu, które zniszczyło ten kraj w 2010 roku. Na twarzach naszych dzieci i sąsiadów widziałam prawdziwe przerażenie. Niektórzy mówili, że słyszeli nawet ten dziwny dźwięk spod ziemi, który towarzyszy przesuwaniu się skał… My też najadłyśmy się strachu… Na noc nie założyłyśmy kłódki na drzwi, żeby w razie czego szybciej było można otworzyć…

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30/01/2016 w Uncategorized

 

Artyści

Daniel z młodzieżą próbują wciąż nowych technik. Ostatnio przygotowywali sie do karnawału, więc dominowała technika papier-mâché – dzieciaki robiły maski i inne przedmioty z masy papierowej. A ponieważ otrzymałyśmy dla nich nowe zamówienie, dziś pojechaliśmy do warsztu po tacki i podkładki, które następnie będą  malować. 

  
  

  
   

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28/01/2016 w Uncategorized

 

Najważniejszy jest mundurek ;)

Tutaj na Haiti każda grupa chce się wyróżniać przez posiadanie własnego stroju. Silne jest u tu przekonanie, że strój to przynależności i tożsamość. Tak też było z naszymi paniami, które uczą się pisać i czytać. Już od zeszłego roku upominały się o „mundurki”. Wreszcie, ku ich radości, udało nam sie coś zorganizować.

    
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28/01/2016 w Uncategorized

 

Uczniowie z Haiti życzą kolegom z Polski udanych ferii!

   
    
 

  

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27/01/2016 w Uncategorized

 

Fotoreportaż

Od 10 stycznia są u nas Elliot – fotograf ze Stanów i Matt – jego asystent. Przylecieli na parę dni, by zrobić fotoreportaż o naszej misji. Przywieźli walizki profesjonalnego sprzętu i teraz, obwieszeni aparatami, chodzą za nami przy każdej naszej pracy jak cienie. Chyba tylko nasze dzieciaki się tym cieszą – dla mnie to trudne. Ale ponieważ są sympatyczni i dzielnie znoszą trud życia tutaj – próbuję znosić tę inwigilację z uśmiechem. Podzielimy się kiedyś z Wami owocami ich pracy.

   
 

  

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/01/2016 w Uncategorized

 

Niedziela Chrztu Pańskiego

Dziś Liturgia pokazuje nam Jezusa, który przyjmuje chrzest razem z grzesznikami. On, który jest święty, nieskalany żadnym grzechem, od początku do końca przyjmuje na siebie naszą rzeczywistość.

A my, a ja? Na co dzień widzę swoje grzechy. Ale czy naprawdę uważam się za grzesznika? Czy naprawdę potrafię stanąć w prawdzie i uznać swoją rzeczywistość? Czy pozwalam się potraktować tak, jak na to zasługuje grzesznik? Czy godzę się na ostatnie miejsce, na upokorzenie? Na odrzucenie i karę, na które zasługuje grzesznik? Nikt z nas tego nie umie. Choć prawdziwie jesteśmy grzesznikami, mamy o sobie wysokie mniemanie. A Jezus wziął nasze grzechy na siebie i zamiast nas przyjął karę, na którą zasługujemy: śmierć. 

Niedziela Chrztu Pańskiego przynosi nam Dobrą Nowinę. Już na początku swojej działalności Jezus pokazuje, że przyszedł uwolnić nas od konsekwencji naszego grzechu. On jest tym, który bierze na siebie nasze grzechy, wchodzi za nas w sytuacje, w których my widzimy tylko śmierć i w które nie chcemy wchodzić. Robi to, aby pokazać, że śmierć jest nie w cierpieniu, ani nie w upokorzeniu. Ani nie w zajmowaniu ostatniego miejsca. Śmierć jest w grzechu. 
Przez pokorne przyjęcie śmierci, a potem zmartwychwstanie, Jezus daje nam moc nie tylko rozumienia tej tajemnicy, ale i życia nią. Panie, przymnóż nam wiary!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10/01/2016 w Uncategorized

 

Christella

Chcę wam przekazać kilka nowych informacji o Christelli. Niedługo po tym, jak się odnalazła, okazało się, że jest w zaawansowanej ciąży. Ponieważ rodzina, od której wcześniej uciekła, nie chciała już jej przyjąć, od swojego powrotu była właściwie bezdomna – mieszkała na dachu czyjegoś domu. Ciąże młodocianych to tutaj ogromny problem. Są bardzo powszechne. Jak potępiać grzech, nie potępiając człowieka? Jak pomagać takim młodocianym matkom, nie zachęcając innych do beztroski? W każdym kraju to problem, ale na Haiti szczególnie skomplikowany: tutaj jedynie dziewczyny spotykają się z napiętnowaniem – rzadko kiedy wiadomo, kto jest ojcem dziecka. Na kobiety spada nie tylko ciężar publicznego grzechu, ale i ciężar urodzenia, a potem utrzymania dziecka. Jeśli dziewczyna nigdzie nie znajdzie oparcia – prawdopodobnie spróbuje dokonać aborcji. Miałyśmy wiele wątpliwości, co robić w przypadku Christelli. W końcu pomogłyśmy jej znaleźć miejsce, gdzie zrobiono jej USG . Okazało się, że to już ostatnia faza ciąży i że będzie miała córeczkę.

Urodziła tydzień po badaniu. Ktoś przygarnął ją z dzieckiem na dwa tygodnie, ale po ich upływie znowu musiała się wyprowadzić. Przyszła do nas z płaczem i dzieckiem na ręku. Dzięki kontaktom, które tutaj mamy, udało się umieścić ją w domu prowadzonym przez kanadyjskich wolontariuszy. Jest tam bezpieczna, uczy się opieki nad dzieckiem i samodzielności. Wygląda na to, że jest tam wreszcie szczęśliwa. 

Ostatnio z okazji Bożego Narodzenia odwiedziła Jacmel. Spędziła u znajomych kilka dni. Dowiedziałyśmy się właśnie, że w nocy omal nie spłonęła razem z dzieckiem. Od ogniska zapalił się kocyk jej córeczki. Na szczęście Christella obudziła się w porę. Zabrała dziecko i uciekła z chaty. Na małej tliły się już pieluszki. Na szczeście nikt nie odniósł żadnych obrażeń.

Christella dziś ma się spotkać z ojcem, który ją odrzucił po jej ucieczce z domu. Matki dziewczyna nie zna w ogóle. Modlimy się, aby w historii Christelli wypełniła się wola Boża i stało się tak, jak jest dla niej najlepiej.

  
  
  

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 10/01/2016 w Uncategorized