RSS

Dzień Ojca na Haiti

Jak zwykle byłyśmy na niedzielnej mszy św. w parafii katedralnej – kościół znajduje się niedaleko naszego domu. Ksiądz wiele razy podkreślał rangę Dnia Ojca. Modlił się za ojców, w homilii mówił, że nie można przekazać życia bez ojca. Czekałyśmy na jakiś ciąg dalszy: o odpowiedzialności, wierności, o wzorze życia dla dzieci… Ale nie padło nic takiego. W kraju, w którym prawie nie ma małżeństw i prawie wszystkie kobiety z dziećmi nie mają żadnego wsparcia w mężczyznach! Dzień w dzień zajmujemy się tymi kobietami, widzimy ich nędzę, upokorzenie, widzimy dziewczęta – czasem jeszcze dzieci – w ciąży lub z niemowlętami, widzimy niezliczone rzesze porzuconych dzieci, które ojców nawet nie znają… Nigdzie wcześniej nie spotkałam się z taką plagą wykorzystywania kobiet i taką kulturą mężczyzn bez obowiązków i odpowiedzialności… Ostatnio przerabiałyśmy to z naszą młodzieżą: okazało się, że jeden z naszych chłopców jest odpowiedzialny za ciążę pewnej dziewczyny. Próbowałyśmy z nim rozmawiać, choć nie czujemy się przygotowane do takich rozmów. Kiedy pytałyśmy go, jak teraz ma zamiar się zachować, patrzył na nas z autentycznym zdziwieniem: „Przecież jej nie kocham!”. Poprosiłyśmy, by do nas nie przychodził, dopóki nie dojrzeje do odpowiedzialności za swoje czyny. Dziś widziałam go na mszy przystępującego do komunii. Wiem, że do dziewczyny nie wrócił… Trudno akceptować tę sytuację…

Po mszy ksiadz poprosił, aby wszystkie kobiety wstały i zaśpiewały ojcom piosenkę z życzeniami. Bez umawiania się my obie siedziałyśmy. Zbyt bolesny jest dla nas los tutejszych kobiet, abyśmy mogły celebrować ten rodzaj ojcostwa, który tu widzimy…

Z adhortacji „Evangelii Nuntiandi” Pawła VI: „Mówimy o kręgach rodzaju ludzkiego, które należy przemienić: Otóż Kościół nie tylko ma głosić Ewangelię w coraz odleglejszych zakątkach ziemi i coraz większym rzeszom ludzi, ale także mocą Ewangelii ma dosięgnąć i jakby przewracać kryteria oceny, hierarchię dóbr, postawy i nawyki myślowe, bodźce postępowania i modele życiowe rodzaju ludzkiego, które stoją w sprzeczności ze słowem Bożym i planem zbawczym. […] Rozdźwięk między Ewangelią a kulturą jest bez wątpienia dramatem naszych czasów, jak był nim także w innych epokach. Dlatego trzeba dołożyć wszelkich starań i zabiegów, żeby ewangelizować troskliwie ludzką kulturę, czy raczej same kultury. Jest rzeczą konieczną, żeby się one odrodziły na skutek swego zespolenia z Dobrą Nowiną”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/06/2018 w Uncategorized

 

Obraz Jezusa Miłosiernego

Pan Bóg daje różne powołania… W Michigan poznałyśmy Waldemara, Polaka, który od lat mieszka w Stanach i tam prowadzi swój biznes. Poza utrzmywaniem rodziny, zajmuje się szerzeniem kultu Bożego Miłosierdzia. Powiela obraz Jezusa Miłosiernego i rozdaje. Jakiś czas temu spotkał w swojej parafii felicjankę i dowiedział się o felicjańskiej misji na Haiti. Zapragnął wysłać obraz Jezusa Miłosiernego również tam. Ucieszyłyśmy się: Haiti bardzo potrzebuje poznać i lepiej zrozumieć Boże Miłosierdzie. Wielu ludzi zaangażowało się, by zrobione przez Waldemara kopie obrazu zostały oprawione, zabezpieczone na czas podroży i przetransportowane…

Teraz kolej na nas: rozdajemy obrazy ubogim parafiom – pierwszy na ręce ks. Lesleya z Decouze….

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/06/2018 w Uncategorized

 

Istnieją ludzie…

którzy chcą poświęcić urlop na pomaganie… Czas przedstawić ekipę Erica, z którą przyleciał tym razem. To dwóch jego kolegów (przyjaźnią się od czasu studiów) – Peter i Scott, i ich córki. W sumie trzech ojców i osiem dziewcząt. Eric zaproponował im tydzień wolontariatu na Haiti. Panowie wykonują dla nas większe i mniejsze „męskie” prace: naprawiają, dokręcają, składają. Pisałam już, że zainstalowali plac zabaw, a nie było to byle jaką robotą: trzeba było kopać i betonować. Nigdy same byśmy tego nie zrobiły. Córki organizują wakacyjne rozrywki dla naszych dzieci i młodzieży. Wczoraj bylo malowanie paznokci – nasze dziewczynki przeszcześliwe!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21/06/2018 w Uncategorized

 

Nie miała baba kłopotu…

– zorganizowała plac zabaw! To pierwszy plac zabaw w Jacmel. Dzieci nigdy czegoś takiego nie widziały. Zamówiłyśmy w Port-au-Prince, a zmontował go nam Eryk z przyjaciołmi, których przywiózł ze Stanów specjalnie w tym celu.

No i się zaczęło! Schodzą się dzieciaki chyba z całego miasta. A źe są wakacje – najchętniej siedziałyby u nas całą dobę. A my, z oczami dookoła głowy, próbujemy pilnować ich bezpieczeństwa…

Kiedy wieczorem odeślemy już dzieci, same się trochę bawimy 😉

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21/06/2018 w Uncategorized

 

Zaczęły się wakacje

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/06/2018 w Uncategorized

 

Rozdajemy

Co dostałyśmy – rozdajemy…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/06/2018 w Uncategorized

 

Poranki

Każdego dnia z rana kolejni potrzebujący… O tej porze szczególnie dużo jest matek z niemowlętami. Dzieci mają choroby skóry, problemy z oddychaniem. Najczęściej są odwodnione i niedożywione. Prócz pomocy lekarskiej, dostają od nas odżywki, pieluszki i ubranka. Matkami bardzo często są dziewczęta – dzieci jeszcze. Nie potrafią się opiekować swoimi dziećmi, nie mają żadnych źródeł utrzymania i żadnej pomocy ze strony ojców dzieci. Próbujemy je katechizować, uczyć szacunku dla samej siebie i odpowiedzialności. To, co robimy, to jednak tylko kropla w morzu potrzeb…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/06/2018 w Uncategorized