RSS

Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki (Ps 34)

Czytajcie Słowo Boże w tych dniach. Jak bardzo inaczej ono dziś przemawia, niż jeszcze miesiąc temu… Ten dzisiejszy Psalm… Wiemy, że Pan nas nie opuszcza i jest w tych trudnych wydarzeniach razem z nami. Wczoraj pisałyśmy, że mamy mszę świętą. Już nie mamy. Nasza sytuacja upodobniła się do tej w Polsce i wielu innych miejscach na świecie. Ale to jeszcze lepiej pozwala nam przeżywać drogę do Jerozolimy Jezusa Chrystusa i rozumieć, co właściwie On dla nas zrobił. Rozumieć tę Jego samotność i cierpienie. To pozwala być blizej tych, ktorzy teraz przeżywają samotność w obliczu cierpienia i śmierci. „Pan słyszy wołających o pomoc…”

W ostatniej chwili udało nam się kupić trochę wiader z zaworami i filtrami. W tej strasznej sytuacji rodziny naszych dzieci mogą mieć wodę zdatną do picia i obmywania rąk.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27/03/2020 w Uncategorized

 

Bóg jest dla nas ucieczką i mocą…


…najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadały w otchłanie morza (z dzisiejszego Ps 46)

W piątek 20 marca na Haiti potwierdzono pierwsze 2 przypadki koronawirusa. Czy są ich dwa, czy dwa tysiące – tego się tu nikt nie dowie. Tego samego dnia prezydent ogłosił, że szkoły, biznesy i kościoły będą zamknięte do odwołania. Nie wolno gromadzić się w grupach powyżej 10 osób, po godzinie 20:00 obowiązuje godzina policyjna.

Ludzie wreszcie zaczęli się bać, bo dotąd krążyła tu plotka, że wirus atakuje tylko białych.

Nasza mobilna przychodnia nadal działa, choć jeden z księży wprost poprosił, by do jego kaplic nie jeździć. Nasza ekipa medyczna uczy ludzi, jak chronić się przed wirusem w tych warunkach, w których tu się żyje. Dostarczamy też wiadra i Clorox – środek wybielający, który tu może troche pomóc w odkażaniu. Dzieci nadal przychodzą po jedzenie – nie możemy ich zostawić bez pomocy. Pilnujemy, by myły ręce, mierzymy im temperaturę i próbujemy robić tak, by jednocześnie były tylko małe grupki.

My same codziennie mamy jeszcze mszę świętą. Tylko jeden ksiądz nam odmówił. Modlimy się za was i wasze zdrowie i bezpieczeństwo. Prosimy też: módlcie się za nas. Ludzie tutaj boją się, jak wszędzie. My czujemy, że Pan nas powołał właśnie dla takich sytuacji: teraz nieść nadzieję i głosić Boga, który jest miłością, i samemu zachowywać wiarę. Bóg uczyni wszystko nowym w lepszy sposób, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/03/2020 w Uncategorized

 

W końcu wirus dotrze i tutaj

Postanowiłyśmy szyć maseczki…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23/03/2020 w Uncategorized

 

Jezus na śmierć skazany

Dotąd w każdy piątek Wielkiego Postu uczestniczyłyśmy wraz z dziećmi przez nas katechizowanymi w Drodze Krzyżowej. W tym roku chciałyśmy co drugi tydzień organizować dla nich nabożeństwo u nas – trochę bardziej odpowiadające ich dziecięcym możliwościom rozumienia świata. Ale pandemia pokrzyżowała nasze plany: na Haiti, podobnie jak wszędzie, zakazano większych spotkań. Mamy nadzieję, że ostatnia w tym Wielkim Poście Droga Krzyżowa była dla naszych dzieci prawdziwą drogą towarzyszenia Jezusowi. Że usłyszały i doświadczyły, jak każdy krok Jezusa na tej drodze był Jego wyznaniem miłości do człowieka…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23/03/2020 w Uncategorized

 

Modlimy się z całym światem

Ostatnie tygodnie świat przeżywa jako niewyobrażalny dotąd kryzys. Wszystko, co myśleliśmy o naszej przyszłości, zostało w tych dniach zakwestionowane. Wielu ludzi walczy o życie, wielu żyje w paraliżującym strachu, ale dzieje się też wiele dobra: w niejednym człowieku pandemia obudziła solidarność, współczucie i pokłady odpowiedzialności za innych.

Na Haiti większość ludzi nie wierzy, że wirus dotrze w końcu i tutaj, a może nawet już jest. Tu nie ma szpitali, testów, respiratorów ani nawet prądu, by podłączyć jakieś maszyny ratujące życie. Nikt tu nie jest w stanie zachować elementarnej higieny czy separować się, by się nie zarazić. Wczoraj rząd Haiti zamknął granice. Nie wpłynęło to na nasze decyzje: już wcześniej postanowiłyśmy zawierzyć naszą misję Bogu i nie przerywać pracy. Co zresztą miałybyśmy zrobić? Bóg posłał nas do tych ludzi i On ma tu dla nas swój plan. Nie chcemy chorować, ani tym bardziej umierać, ale wierzymy, że nasze życie nie jest w naszych rękach.

Razem z papieżem Franciszkiem i wszystkimi ludźmi wierzącymi w Boga modlimy się za wstawiennictwem Maryi i naszej Zołożycielki, bł. Matki Angeli:

O Maryjo, zawsze świecisz na naszej drodze jako znak zbawienia i nadziei. Powierzamy się Tobie, Uzdrowienie Chorych, która pod krzyżem zostałaś powiązana z cierpieniem Jezusa, trwając mocna w wierze. Ty, będąc ucieczką człowieka, wiesz czego potrzebujemy i jesteśmy pewni, że sprawisz, aby tak jak w Kanie Galilejskiej, mogła powrócić radość i święto po tej chwili próby. Pomóż nam, Matko Bożej Miłości, byśmy przyjmowali wolę Ojca i czynili to, co powie nam Jezus, który obarczył się naszym cierpieniem i dźwigał nasze boleści, by nas prowadzić przez krzyż, ku radości zmartwychwstania. Amen. Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16/03/2020 w Uncategorized

 

Wreszcie trochę leków

O kłopotach z dostawami leków już pisałyśmy. Bez leków jeden z ważniejszych naszych apostolatów – mobilna przychodnia – nie będzie funkcjonował. Po wielu perturbacjach udało nam się kupić trochę medykamentów na Dominikanie. Wysłany przez nas kierowca jechał po nie na granicę górską drogą 10 godzin w jedną stronę. Dziś sprawdzałyśmy, co właściwie przywiózł i układałyśmy to w magazynku.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2020 w Uncategorized

 

Przygotowanie do sakramentów

Wczoraj odbyło się u nas zebranie rodziców dzieci przygotowujących się do chrztu i pierwszej komunii świętej. Są to dzieci z najbiedniejszych rodzin. Takie, którym trzeba pomóc najpierw wykupić akt urodzenia, uiścić opłaty w parafii, kupić ubranie komunijne i wszystko inne potrzebne przy udzielaniu sakramentu. Potem potrzeba rozmowy z opiekunami, jaka jest ich rola. I to jest prawdziwa praca u podstaw. Trzeba tłumaczyć, że powinni dbać o dziecko, myć, przebierać, pilnować terminów i uczestnictwa w mszy świętej, i by opanowało to, czego wymaga się na egzaminie w parafii. W tych delikatnych i trudnych rozmowach pomagała nasza młodzież.

W tym roku przystąpi do sakramentow 14 lub 16 dzieci. Dwójka już dorosłej młodzieży przyjmie sakramenty inicjacji chrzescijańskiej podczas Wigilii Paschalnej. Inna grupa przyjmie sakrament bierzmowania.

Podczas spotkania ważną rolę odgrywały rozmowy indywidualne z opiekunami. Tylko jedno z tych dzieci ma pełną rodzinę: i matkę, i ojca. Inne nie znają ojców, a niektóre nie znają nawet matki – są wychowywane przez kogoś z dalszej rodziny. Ta sytuacja sprawia, że czujemy się zobowiązane, by przez dzieci docierać też do dorosłych. Cały ten świat bardzo potrzebuje ewangelii. Po tych kilku latach możemy powiedzieć, że w niektórych rodzinach katechizujemy już drugie pokolenie: najpierw przygotowywałyśmy matki do przyjęcia sakramentów, a teraz ich dzieci.

To ta część naszej pracy, która daje nam najwięcej radości, bo nasze felicjańskie zadanie, to przecież duchowa odnowa świata.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2020 w Uncategorized

 

Panie, dodaj nam wiary

Myślę o cudownym Słowie, jakie jest nam dane dziś przez Kościół. Miłosierdzie Boga jest tak ogromne, że wykorzystuje nawet ludzki grzech, by dać nam szansę zbawienia. Zło, którego Józef doświadcza, Bóg przemienia w dobro. I to nie tylko dla samego Józefa, ale również dla tych, którzy go skrzywdzili. Sprawiedliwość Boga wyraża się Jego miłosierdziem: nawet Ci, którzy byli przyczyną zła, mogą korzystać z owoców dobra, jeśli tylko się opamiętają.

Ta sama szansa skorzystania z miłosierdzia Boga dana jest nam w Ewangelii. W obrazie dziedzica zabitego przez zachłannych robotników winnicy, ukryty jest Jezus Chrystus. Jego Ojciec ma miłosierdzie dla tych, którzy zabili Mu Syna. Również dla najbardziej zatwardziałych grzeszników – faryzeuszy. Jak wiele zależy od tego, czy widzimy swój grzech, czy rozpoznamy godzinę łaski i czy skorzystamy z danej nam szansy… Nie w sprawiedliwości Boga jest przeszkoda dla naszego zbawienia, ale w naszej zatwardziałości i pysze. Wielu faryzeuszy, którzy słuchali Jezusa, odeszło obrażonych.

Myślę też o dramacie epidemii, którą przeżywa teraz świat. Co Bóg chce nam powiedzieć? Tutaj też wierzę, że Pan z największego zła może wyprowadzić dobro. Przemienić je w szansę życia pełniejszego i lepszego. W tym kontekście przychodzą mi na myśl słowa Ewangelii:

„Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. […] Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą […] Dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24)

Kiedy tak spojrzy się na te dni, lepiej być tym „wziętym”… Panie, daj nam wiarę i zaufanie do Twojego miłosierdzia!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2020 w Uncategorized

 

Przygotowujemy maszyny do szycia

Okazało się, że s. Izajasza potrafi szyć! Wreszcie zrobimy użytek z maszyn do szycia, ktore – w różnym stanie – dostawałyśmy od różnych ludzi. Otworzymy kurs szycia! Musimy wymienić inwertor prądu i baterie, bo (poza jedną) wszystkie maszyny są na prąd. Ale s. Izajasza już ma daleko idące plany!

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2020 w Uncategorized

 

W domach u ludzi

W poniedziałek odwiedzałyśmy naszych sąsiadów. Słyszałyśmy, że jeden z nich był bardzo chory. Siostra Izajasza po raz pierwszy oglądała warunki, w ktorych żyją nasze dzieci. Brak bieżącej wody, okien i drzwi, i ludzie śpiący na klepisku, wszędzie śmieci. Czas jest szczegolnie trudny ze względu na sytuację polityczną, brak pracy, pieniędzy i jedzenia. Jak zawsze, ludzie byli bardzo szczęśliwi, że nas widzą. Przekonałyśmy się po raz kolejny, że moc obecności Jezusa i Dobrej Nowiny jest tym prawdziwym darem, ktory możemy im zanieść.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/03/2020 w Uncategorized