RSS

Archiwum kategorii: Uncategorized

Dziś kolejne rozruchy

Wczoraj prezydent Haiti wygłosił w mediach krótkie przemówienie. Nie mówił nic na temat zarzutów, które ulica stawia jemu i jego otoczeniu. Wzywał do spokoju i uszanowania wyników ostatnich wyborów. Przemawiając, stał na tle swoich ludzi. Wszyscy w eleganckich garniturach lub mundurach. Postawni, dobrze odżywieni, przystojni mężczyźni. Uderzył mnie kontrast tych zdjęć z rzeczywistością z naszego otoczenia. Haiti, które my znamy, to wychudzone albo zbyt roznegliżowane kobiety i umorusane dzieci. Mężczyzn widujemy właściwie głównie na ulicy, przemieszczających się swoimi „moto”. Czasem w kościele – wtedy są trochę lepiej ubrani. Widocznie jednak istnieje na Haiti świat podobny do europejskiego czy amerykańskiego: świat tych, których stać na garnitury, białe koszule i zdrowe jedzenie do syta…

Opozycja, oczywiście, nie posłuchała argumentów prezydenta i na piątek znów wzywa do wyjścia na ulice. Tylko Pan Bóg może zaradzić temu konfliktowi…

(zdjęcie zrobiłam z wideo na https://www.haitilibre.com/en/news-26186-haiti-flash-message-to-the-nation-of-president-jovenel-moise.html )

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 23/11/2018 w Uncategorized

 

163 rocznica powstania Zgromadzenia

21 listopada 1855 r. nasza Założycielka oddała swoją pracę z ubogimi i swoją wolę w ręce Matki Bożej Częstochowskiej. Tę datę uważamy za symboliczny początek naszego Zgromadzenia. Na początku były tylko dwie, Zofia i Klotylda. Zajmowały się dziećmi z ulicy. Same nie miały dochodów ani domu. A jednak Pan Bóg był z nimi. Źle powiedziałam: nie „a jednak”, ale chyba WŁAŚNIE DLATEGO Bóg był z nimi. On nie potrzebuje naszych ludzkich „zdroworozsądkowych” zabezpieczeń. On ma plan.

Wczoraj słyszeliśmy manifestantów pod naszym murem. Od końca ubiegłego tygodnia nie wychodzimy z domu. W mieście nie można nic kupić. Jacmel jest uzależnione od dostaw ze stolicy – tylko tam jest port i lotnisko. Nie działa też rynek, na którym Jacmel zaopatruje sie w warzywa z okolicznych wiosek. Ludzie spoza Jacmel, jak większość w te dni, wolą pozostać w domach i zachować swoje owoce i warzywa dla rodziny. Zwłaszcza, że tu nie przechowuje się żywności, bo nie ma jak.

Nie wiemy, jak długo potrwa ten stan. Od poniedziałku normalnie otwieramy naszą Kuchnię Matki Angeli, choć przychodzi niewiele dzieci. Te, które przychodzą, nie zjedzą w ciągu dnia nic, jeśli my ich nie nakarmimy. Ale wkrótce to, z czego gotujemy, też się skończy. My również nie mamy zapasów. Dziś nie było też mszy św. Ksiądz nie dojechał, bo jest zbyt niebezpiecznie. Wierzymy, że Pan Bóg ma na tę sytuację swój plan…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21/11/2018 w Uncategorized

 

Dożynki

Na Haiti dożynki można by organizować kilka razy w roku. Wiele roślin kwitnie i owocuje na okrągło. Przeszłam po naszej posesji i zrobiłam dla was kilka zdjęć stanu obecnego.

1) oregano kubańskie; 2) mango; 3) awokado;

4) banany słodkie; 5) banany do smażenia na słono; 6) papaja;

7) fasola; 8) inna fasola; 9) bazylia; 10) trawa cytrynowa;

11) maniok; 12) marakuja

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20/11/2018 w Uncategorized

 

Królowa Bawełna

Kiedyś na Haiti na wielką skalę uprawiano trzcinę cukrową i bawełnę. Klimat był idealny. Bawełna to cenny surowiec, ale Haitańczycy nic prócz cierpienia z tych upraw nie mieli. Bawełna kojarzyła się tylko z handlem ludźmi i wyzyskiem. Może dlatego nie widać tu teraz plantacji. Okazało się jednak, że nasz Pan Janek posadził nam kilka drzewek. Dziś, choć na świecie nie ma pewnie nikogo, kto by nie nosił bawełnianych t-shirtów czy bielizny, tutaj to tylko roślina ozdobna. Tylko i aż. Zdziwiło mnie, jak bawełna pieknie kwitnie. Mamy taką odmianę, której kwiaty najpierw są cytrynowe, a potem zmieniają barwę na ciemny róż. Z niecierpliwością czekamy na czas, kiedy pojawią się puchate nasiona…

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 20/11/2018 w Uncategorized

 

Jest naprawdę groźnie

Prosimy, modlcie się za Haiti i za nas. Trwają protesty. Teraz demonstranci domagają się dymisji prezydenta i nowych wyborów. Władze czują się na tyle zagrożone, że zostały odwołane państwowe obchody 215 rocznicy zwycięskiej bitwy z Francuzami. Ze względu na wzburzenie tłumu było wiadomo, że policja i wojsko nie bedą w stanie zapewnić bezpieczeństwa prezydentowi. Dlatego wygłosił on jedynie krótkie przemówienie w stolicy, zamiast – jak to było dotąd w zwyczaju – udać się na miejsce bitwy i tam uczestniczyć w obchodach. Wydaje się, że to rozwścieczyło tlum jeszcze bardziej. Doszło do strzelaniny między policją a manifestantami. Zginęło co najmniej pięć osób, wielu jest aresztowanych. To nie pierwsza masakra w ostatnich dniach. Tydzień temu w jednej z dzielnic stolicy odkryto 25 ciał. Podobno trwa śledztwo – nie wiadomo, co się tam stało. Dziś na ulicach stolicy pożary i barykady. Media zwracają uwagę, że protestujący używają tradycyjnej pierwszej flagi Haiti – czerwono-czarnej. Tej, która była symbolem kraju w XIX i XX wieku – za czasów dyktatury. Po jej obaleniu, nowa, demokratyczna konstytucja ustanowiła nową flagę. Niepokojące jest powiązanie obecnych protestów z ideą dawnego Haiti, opartego na rządach dyktatorów. To nie znaczy, źe Haitańczycy wolą rządy bezprawia. Ale wydaje się, że tu łatwo manipulować tłumem. Mamy ostatnio wiele dowodów, że ktoś to robi: nie wiadomo skąd pojawiają się jakieś pogłoski, jakieś wieści, które podburzają ludzi do protestów, jakieś anonimowe smsy, podawane z telefonu do telefonu, siejące zamęt i namawiające do nielegalnych działań… Wczoraj na przykład nasze dzieci dostały wiadomości, żeby nie iść do szkoły. Jean-Philippe zdecydował się mimo wszystko pójść. Dziewczynki pozostawiłyśmy w domu. Bo naprawdę nie wiadomo, czego można się teraz spodziewać. Kiedy Jean-Philippe wrócił, powiedział, że miasto jest jak wymarłe. Czuć w powietrzu strach.

Na domiar złego dziś nad naszą posesją pojawił się dron. Chwilę krążył, a potem zawisł w powietrzu. Widać było, że filmuje albo fotografuje. Złapałam za telefon i zrobiłam mu zdjęcie. Miałam wrażenie, że operator mnie zobaczył, bo dron natychmiast uniósł się wysoko, a potem odleciał…

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 19/11/2018 w Uncategorized

 

Piątkowe kino

Piątki to wyjątkowe dni dla naszych dzieciaków. Szkoła kończy się o 15.00 (a nie – jak normalnie – o 17.00). Potem u nas obiad i projekcja filmu z popcornem. Oglądamy po francusku, bo nie ma filmów z kreolską ścieżką dźwiękową. Młodsze dzieci pewnie nie rozumieją wszystkiego, ale i tak przeważnie ogladają z rozdziawionymi buziami…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19/11/2018 w Uncategorized

 

Przyszło i szura

Kiedy robi się ciemno, wszystko wygląda trochę bardziej strasznie… Siostra Marilyn napotkała za progiem takie „coś”. Trochę było przerażające. Wielkości grapefruita, z paskudnymi nogami pająka i szczypcami. Więc spanikowałyśmy. Dopóki nie okazało się, ze to… krab.

Myślałam, że kraby żyją w wodzie. W dodatku „coś”, dla zmylenia, miało muszlę. Okazuje się, że kraby znajdują sobie pustą muszlę i zamieszkują w niej dla lepszej ochrony. Kiedy podrosną, znajdują nową, większą. Cwaniaczki. A chodzą, gdzie je oczy poniosą – wcale nie blisko wody. My mieszkamy w linii prostej prawie kilometr od morza, w dodatku na wysokości naszego domu nie ma plaży, tylko klif. Widać im to nie przeszkadza. Podobno kraby się je. Nie, dziękuję.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10/11/2018 w Uncategorized