RSS

A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? (PwP 10,12)

10 Lu
Na Haiti brakuje wszystkiego. Nie jest już możliwe, byśmy zdobywały leki dla naszej mobilnej przychodni tak, jak do tej pory. Ze względu na niestabilną sytuację i niebezpieczeństwo napadów po drodze i w samym Port-au-Prince, nie jest możliwe jeździć raz w tygodniu do stolicy. Ktoś nam podpowiedział, że jest inne rozwiązanie: i tak większość leków na Haiti dociera z drugiej strony wyspy – z Dominikany. Powinnyśmy nawiązać kontakt z kimś stamtąd i spróbować same sprowadzać medykamenty na nasze potrzeby. Rożnymi kanałami – przez znajomych księży i jedno żeńskie zgromadzenie, które ma dom przy granicy, sprawdziłyśmy: to jest możliwe, legalne i bezpieczniejsze, niż dotychczasowe sposoby. A cenowo prawie tak samo, jak zakup od pośrednika na Haiti. Ponieważ kontakty przez tłumaczy (na Dominikanie mówi się po hiszpańsku) i na odległość były bardzo trudne – za zgodą naszych przełożonych postanowiłyśmy tam polecieć. Zaprzyjaźniony ksiądz załatwił nam noclegi i pomoc. Z lotniska odebrał nas ks. Juan Carlos, rektor Casa Arquidiocesana „Maria de la Altagracia” (międzynarodowego centrum ewangelizacyjnego w Santo Domingo – stolicy Dominikany). Tam mieszkałyśmy, ugoszczone po królewsku, przez trzy dni. W tym czasie spotkałyśmy się z wieloma ludźmi. Myślimy, że właśnie Pan rozwiązuje nasze problemy z zaopatrzeniem medycznym.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10/02/2020 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: