RSS

Archiwum dnia: 11/01/2019

„Co z Boga zrodzone, zwycięża świat” (1J 5,4)

Cassy ma jakieś 10 lat. Myślimy o niej, jako o siostrze Daviego. Pamiętacie smutną historię Daviego, który naprawdę ma na imię „Tata”? Cassy w rzeczywistości nie jest jego siostrą, ale mieszkają pod jednym dachem. Nie wiemy za dobrze (i pewnie nikt do końca nie wie), czyje to dzieci i jakie są między nimi więzy. Jak wiele dzieci tutaj – obydwoje zostali komuś oddani. Ostatnio kobieta, która pozwala im spać u siebie, gdzieś wyjechała. Dzieci zostały same, oczywiście bez środków do życia. Cassy jest zawsze brudna i głodna. Powiedziała nam też, że nie może odebrać swojego karnetu z ocenami ze szkoły, bo nie wniosła stosownej opłaty. Że potrzebuje na to 100 gourdes (1,5 dolara amerykańskiego, dla nas grosze – dla takich dzieci, jak Cassy – pieniądze nie do zdobycia). Wysłałyśmy do tej szkoły Anette, jedną z dziewczyn, która z nami współpracuje. Wymyśliłyśmy, że Anette będzie pomagać Cassy w lekcjach – chciałyśmy, by wykupiła w szkole karnet z ocenami Cassy i porozmawiała z nauczycielem. Okazało się, że Cassy nas okłamuje. Karnet ze szkoły odebrała, ale nie zaliczyła semestru. Że nie zdała, nie była to dla nas nowina – zdarzało się już wcześniej. Ale po raz kolejny okazało się, że ktoś, komu pomagamy na różne sposoby, próbuje nas okraść. Znowu tak po ludzku poczułyśmy ukłucie w sercu: dlaczego?

Trudno ją osądzać w świetle naszego rozumienia dobra i zła. Co ja zrobiłabym na jej miejscu? Dziecko, które nigdy nie zaznało miłości rodziców, podrzutek na łasce obcych, która częściej jest niełaską niż łaską. Dzikie dziecko w świecie, w którym jedyne, co ma na sprzedaż, to własne ciało. Cassy jest w takim wieku i takiej sytuacji, że pewnie niedługo zacznie się prostytuować. A białe siostry, które dają jej czasem jeść, w jej przekonaniu są bogate i nie zbiednieją, jeśli stracą 100 gourdes – tak pewnie rozumuje…

Jedynym ratunkiem dla niej jest szkoła. Zdecydowałyśmy więc, że mimo wszystko chcemy jej dalej pomagać.

Czy ją za to oszustwo ukarać? Jeśli tak, to jak? Przecież nie odmowimy jej jedzenia? Zakazać przychodzenia do nas? Nie pomagać w lekcjach? Nic nie wygląda sensownie. Modlimy się o rozeznanie.

„Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” – pisze św. Jan. Wiara zwycięża świat. Wierzyć, znaczy kochać tak, jak kocha Bóg: bez spodziewania się wzajemności czy wdzieczności. Wierzyć, znaczy pokonać myślenie, że nie warto, że nie ma sensu. Wierzyć, znaczy kochać tego, kto nie zasługuje na miłość, a nawet tego, kto wyrządza mi krzywdę. Panie, daj nam moc, by kochać tych ludzi Twoją miłością…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/01/2019 w Uncategorized