RSS

Pożegnanie

11 Sier

Trudne są rozstania… Odwiozłam Agnieszkę na lotnisko do Port-au-Prince. Okazało się, że od nowa wybuchły protesty, ludzie znowu na ulicach… Nie wiedziałyśmy tego, wyjeżdżając z Jacmel. Ale już na przedmieściach stolicy okazało się, że jest potężny korek. Nasz kierowca próbował jechać bocznymi drogami. Niewiele to zmieniało. Nie bardzo było wiadomo, co się dzieje. Na Agnieszki samolot zdążyłyśmy prawie w ostatniej chwili. Szczęśliwie odleciała, ale ja z kierowcą wracaliśmy cały dzień. Momentami było dość dramatycznie: samochody stały w tym upale i w jedną, i w drugą stronę, nie można było jechać do przodu, ale też w żadną stronę się wycofać. Ściskałam w ręku gaz pieprzowy, który dostałyśmy od przyjaciółki w Stanach, i modliłam się. Baliśmy się wyjść z samochodu, choć wokół było pełno ludzi. Informacje, które udawało się nam wychwycić, przerażały jeszcze bardziej: podobno policja otworzyła ogień i są zabici. W końcu jakimś cudem trochę udrożnił się przejazd. Pod wieczór cali i zdrowi byliśmy w Jacmel…

Poniżej laurka, którą nasze dziewczyny przygotowały dla Agnieszki:

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/08/2018 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: