RSS

Archiwa miesięczne: Grudzień 2017

Kochać drugiego bardziej niż samego siebie…

Już drugi rok z rzędu dzieci uczestniczące u nas w katechezie przechodzą trudną próbę. Przygotowują prezenty bożonarodzeniowe, pięknie je pakują, ozdabiają i… oddają innym. Nasze dzieci, które żyją w nędzy i same nic nie mają, przygotowują prezenty dla innych, którzy może mają jeszcze mniej, szczególnie dla tych, którzy by nie dostali niczego, gdyby nasze dzieci im nie dały.

Najpierw przygotowujemy naszą gromadę. Mówimy o sensie pomagania, o błogosławieństwie obdarowywania. Potem pakujemy, tym razem przybory szkolne, koszulki i słodycze. Potem wychodzimy za bramę i szukamy potrzebujących.

Większość naszych posłańców świetego Mikołaja wypełniła swoją misję świetnie. Przeżyli radość z tego, że ktoś inny się cieszył. Ale widziałyśmy też takie dzieci, ktore nie podołały próbie: zaniosły paczki dla swoich albo jeszcze przed zakończeniem pakowania wsunęły coś do własnej kieszeni. Zadanie okazało się dla nich za trudne: nie były w stanie czekać aż do Bożego Narodzenia, choć wiedzą, że dostaną wtedy dużo więcej… To nic – dalej będziemy próbowały je uczyć, że dawać znaczy dużo więcej niż dostawać…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/12/2017 w Uncategorized

 

Co zrobić, żeby dzieci chciały się uczyć?

Erikowi, pilotowi z Florydy, który na zasadzie wolontariatu zaangażował się w naszą misję, bardzo mocno leży na sercu edukacja. Najpierw zapoznał nas z Khan Academy – organizacją non profit, udostępniającą w internecie wiele atrakcyjnych zasobów edukacyjnych, a teraz przywiózł nam Rachel. Nazywamy ją Rachelą. To urządzenie działające bez konieczności podłączania internetu. Zawiera niektóre jego zasoby i umożliwia dostęp do nich na komputerach znajdujących sie w pobliżu. Eric zadbał, by nasze dzieciaki i młodzież mogły w taki sposób korzystać z tego, co wartościowe w internecie, mimo że o dobre łącze internetowe tutaj naprawdę trudno.

Oczywiście natychmiast Rachela stała się u nas przebojem! Młodzież spędza z nią godziny, a dzieci wciąż proszą, aby je także włączyć w ten program. Wymyśliłyśmy, że przeszkolimy kilkoro młodych, a oni będą nadzorować pracę dzieci. I tak robimy: dzieci, które szybko i dobrze odrobią lekcje, w nagrodę pracują z Rachelą: uczą się czytać i pisać, rozwiązują zadania i łamigłówki. Widzimy, jak wzrosła ich motywacja do nauki. Dziękujemy, Eric!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/12/2017 w Uncategorized

 

Bliźniaczki

Marline przychodzi do nas od kilku miesięcy po pomoc dla swoich 10-miesięcznych córeczek – bliźniaczek: Mirlandy i Mirlande. Kiedyś pisałam już, jak pomagamy niemowlętom – wtedy też widzieliście pierwszy raz dziewczynki na zdjęciu. Są czyste i zadbane, choć zawsze głodne. Marline nie ma pracy i oczywiście żadnego wsparcia ze strony ojca bliźniaczek. Jakiś miesiąc temu, trzymając jedną z sióstr na rękach, rozmawiałam z kimś przez telefon po polsku. Obok mnie siedziała matka z drugą. Właśnie chwaliłam ją za to, że mimo biedy – dzieci są bardzo zadbane, kiedy Marline, jakby rozumiejąc, że rozmowa jest o niej (choć była po polsku), zapytała, czy nie znam… jakiegoś sierocińca, gdzie mogłaby oddać córki!

Szok. Tu nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Uważałam Marline za wzorową matkę! Może nawet najlepszą z tych, które znam! Ale to jest Haiti – tu sprawy są bardziej skomplikowane…

Marline żyje w nędzy. Z dwójką niemowląt nie ma szans na żadną pracę. Nie ma też żadnego swojego kąta. Okazało się w dodatku, że ojciec dziewczynek nachodzi ją z propozycją, żeby… sprzedać dzieci. Marline tuła się po ludziach, śpi to tu, to tam. Sierociniec, paradoksalnie, to bezpieczne schronienie i lepsze życie dla jej córeczek. Tutaj ludzie wiedzą, że sierocińce prowadzone przez zagraniczne organizacje czasem dają dzieciom nawet możliwość kształcenia. Tak to tu działa: sierocińce nie są dla sierot – są dla dzieci oddanych przez rodziców. Straszne. I w dodatku jest to zamknięte koło: co prawda utrzymując taki sierociniec ratuje się życie, z drugiej strony – zwalnia się rodziców z odpowiedzialności za to życie, które już powołali i jednocześnie za to, które powołają za chwilę… Pomagając – pomagasz i nie pomagasz równocześnie. Nie wiadomo, co robić!

Pewnie pamiętacie Rosamitę – córeczkę Christelli. Znalazłyśmy jej miejsce w sierocińcu prowadzonym przez baptystów. Dzwoniłyśmy tam dziś – czekamy na odpowiedź, czy będą w stanie przyjąć też Mirlandę i Mirlande. Walczymy z sumieniem: czy dobrze robimy? Wiemy, ze lepiej byłoby wesprzeć matkę i dać dziewczynkom szansę życia przy niej. Ale my nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Tyle jest tutaj potrzeb! Nie mamy pracy dla tej kobiety, a w dodatku ona nie może pracować, mając dwójkę niemowląt! Dawanie pieniędzy nie wchodzi w grę – następnego dnia pod naszymi drzwiami stałoby pół miasta z prośbą o pieniądze w czasem naprawdę dramatycznych sytuacjach. Zresztą przecież Haiti nie może być jednym wielkim osiedlem socjalnym, utrzymywanym przez zagraniczne organizacje!

Czekając na odpowiedź z sierocińca, modlimy się o wolę Bożą w tej sytuacji.

Tymczasem pomagamy Marline zdobyć akty urodzenia dziewczynek. Bez tego z dziećmi można zrobić wszystko bez żadnych konsekwencji. Bez aktu urodzenia te dzieci nie istnieją. Każdy może powiedzieć, że to jego dzieci i zrobić z nimi, co zechce.

Kiedy Marline załatwiała sprawy urzędowe, ja doświadczyłam, jak trudno być matką bliźniąt. Byłam z nimi dziś przez 7 godzin – większość tego czasu sama. Zobaczyłam, że z dwojką takich maluchów nie można zrobić NIC. Są tak absorbujące! Nie płakały (razem lub naprzemian) tylko wtedy, gdy trzymałam je obie przytulone do siebie. Matki, które doświadczyłyście tego (lub doświadczacie) przez wiele lat (czasem kilka razy) – ogromny szacunek!

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 13/12/2017 w Uncategorized

 

Przepraszamy za kłopoty z blogiem

Prócz zwykłych naszych trudności z prądem, internetem i czasem, przez ostatni miesiąc coś złego dzieje się ze stroną, na której prowadzimy bloga. Przepraszamy za zniekształcone zdjęcia – napisałyśmy do administratora i czekamy na ratunek. Za to mamy sygnały, że na blogu pojawiły się reklamy i akurat one wyświetlają się perfekcyjnie! Za to też przepraszamy: nie mamy wpływu na to, jakie reklamy administrator strony dołączy do naszych wpisów i nie mamy z tymi reklamami nic wspólnego!

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 09/12/2017 w Uncategorized

 

Zielony i zielonkawy

W porozumieniu z odpowiedzialnymi za naszą budowę zdecydowałyśmy, że nie czekamy pięć miesięcy na właściwą blachę na dach. Trudno: niech użyją tej, którą mają – niech będzie pstrokato. Poniżej na zdjęciu: dolny kolor – blacha już położona na cześci dachów, górny – blacha, która pokryje resztę. Może przez to będzie bardziej po haitańsku…

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 09/12/2017 w Uncategorized

 

BHP

Kiedy przyjeżdżamy obejrzeć postępy na naszej budowie, za każdym razem każą nam zakładać kaski na głowę. Przypomina to trochę czasy PRL-u, kiedy w szpitalach był brud, w brudnych koszach na śmieci nie było worków, farba łuszczyła się ze ścian, a linoleum z podłogi, ale odwiedzający musieli zakładać plastikowe ochraniacze na buty… Kaski nie mieszczą nam się na czepkach, bez czepków wygladamy dziwacznie, ale posłusznie zakładamy te kaski i patrzymy, jak robotnicy chodzą po dachu bez żadnego zabezpieczenia, a zamiast drabiny – używają spróchniałych desek zbitych byle jak… Im biedniejszy kraj, tym bardziej liczą się pozory…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 09/12/2017 w Uncategorized

 

Jedzie nowy kontener

Przygotowujemy miejsce na rzeczy z nowego kontenera, który przesłała nam nasza Prowincja. Jadą do nas m.in. meble do naszego nowego miejsca, ale… miejsce niegotowe. Budowlańcy przekraczają kolejny termin. Tym razem podobno przyszła nie ta blacha na dachy, którą zamawiali… Mówią, że ta właściwa ma być za pięć miesięcy! Musimy podjąć decyzję, co robić dalej. Gdzie złożyć rzeczy, które są wyposażeniem nowej misji? Na Haiti trzymanie czegokolwiek w prowizorycznych warunkach może się skończyć tym, że za jakiś czas trzeba będzie wszytko wyrzucić…

Oprożniamy jeden z poprzednich kontenerów, żeby zrobić miejsce. Część rzeczy tam czekających na koniec budowy już nie nadaje sie do niczego 😢

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 09/12/2017 w Uncategorized