RSS

J 5,1-3a.5-16

29 Mar

Ewangelia o stawaniu w prawdzie, o relacji. Można doświadczyć łask, nawet uzdrowienia ciała, a jednak pozostać chromym wewnętrznie, jak człowiek z tej ewangelii… Można spotkać Jezusa i nadal żyć skulonym i pokurczonym do tego stopnia, by wystąpić przeciw temu, który obdarował, wyciągnął pomocną dłoń, przywrócił do życia. Bo do pełnego uzdrowienia potrzebny jest udział człowieka – uznanie swojej choroby, spojrzenie głębiej na jej przyczyny. Wydawało się, że bohater historii opowiedzianej przez ewangelistę rozumiał swoją sytuację: „nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody.” W rzeczywistości skupił się tylko na tym czego, sam potrzebował. Nie wszedł w żadną relację z drugim. Mimo tej jego postawy Jezus odnalazł go ponownie i dał mu kolejną szansę. Ale on i z niej nie skorzystał: dostał, czego pragnął, więc tylko „odszedł i doniósł żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego żydzi prześladowali Jezusa…”

To historia, która bardzo przypomina mi sytuację wielu ludzi na Haiti. Spotkałyśmy tu ludzi, którym pomagamy, bo widzimy ich nędzę i cierpienie.  Są wśród nich tacy, z którymi nawiązujemy relacje, czasem przyjaźnimy się, idziemy razem. Ale nierzadko spotykamy też takich, którzy tylko chcą brać. Kłamią i oszukują, dostają po co przyszli i odchodzą. Aż do następnego nieszczęścia, które ich dotknie.  Wczoraj wróciła do nas Debbie. To bardzo zdolna 15-latka. Odkąd ją znamy, cały czas kłamie i oszukuje. Naciągnęła nas na pomoc wiele razy. Ostatnio, gdy dałyśmy jej środki na opłacenie szkoły, uciekła z domu i nie było jej ponad 2 miesiące. Ponoć była w porcie San Mark. Nawet nie chcemy się domyślać, co tam robiła. Wróciła wczoraj, ale boi się wrócić do matki. Tuła się po znajomych. Dziewczyna, która nawet gdy otrzymuje to, co chce,  nie jest szczęśliwa. Szuka, pragnie, marzy, ale nie ma żadnych relacji z ludźmi ani Bogiem, bierze, ale nic nie daje. Szuka, ale nie znajduje, bo szuka nie tam, gdzie trzeba… A Jezus ostrzega: ” Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”…
J 5,1-3a.5-16: „Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat”.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized

 

One response to “J 5,1-3a.5-16

  1. Halina

    29/03/2017 at 06:40

    Ależ macie nieustanne rekolekcje…

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: