RSS

Archiwum dnia: 29/03/2017

Wczorajsza homilia Franciszka – super!

„Jakie to piękne, Jezus zawsze nas pyta: «chcesz być uzdrowiony? Chcesz być szczęśliwy? Pragniesz, aby twoje życie było lepsze? Chcesz być pełen Ducha Świętego? Chcesz wyzdrowieć?» – to słowa Jezusa… Wszyscy inni, którzy się tam znajdowali – chorzy, niewidomi, chromi, paralitycy – odpowiedzieliby: «tak, Panie, tak!». Ten człowiek jest jednak trochę dziwny i odpowiada Jezusowi: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie, kiedy ja dochodzę, inny wstępują przede mną». Owa odpowiedź to narzekanie: «zobacz Panie, jakże niedobre, niesprawiedliwe dla mnie jest życie. Wszyscy inni mogą wejść [do sadzawki] i zostać uzdrowionymi, a ja od 38 lat próbuję i nic…»” – mówił Ojciec Święty.

Papież porównał tego człowieka do drzewa zasadzonego nad płynącą wodą, które ma jednak uschłe korzenie. Nie sięgają one wody i stąd nie mogą z niej czerpać życia.

„Widać to w zachowaniu, w narzekaniu oraz w próbie obarczenia winą drugiego człowieka: «są inni, którzy wchodzą przede mną, ja jestem biedaczyną już od 38 lat…». To brzydki grzech, grzech zgnuśnienia. Ten człowiek był chory nie tyle z powodu paraliżu, ale ze zgnuśnienia, które jest gorsze niż letnie serce, jest jeszcze gorsze. Wprawdzie żyje, ale chociaż żyje to nie ma ochoty, aby iść dalej, nie ma ochoty, aby cokolwiek w życiu zrobić, zapomniał o radości życia. Ten człowiek nawet nie znał słowa radość, zagubił je. To jest grzech. To obrzydliwa choroba. «Ale tak mi jest wygodnie, jestem do tego przyzwyczajony… Bo życie obeszło się ze mną niesprawiedliwie…». To chowanie uraz, zgorzkniałe serce” – powiedział Papież.Franciszek zaznaczył, że Chrystus nie upomniał paralityka, ale kazał mu wziąć nosze, na których leżał i zacząć chodzić. Uzdrowiony nawet nie podziękował Jezusowi, nawet Go nie zapytał o imię i nie wiedział, kto go uleczył. Wstał w swym zgnuśnieniu, które sprawia, że „żyje się, ponieważ tlen jest gratis”, „żyje się, patrząc na innych, którzy są szczęśliwsi niż ja” i żyje się w smutku, zapominając o radości. „Zgnuśnienie bowiem – mówił Papież – to grzech, który paraliżuje”. Jezus patrzy na nas, grzeszników, także dziś i mówi, abyśmy się podnieśli i zaczęli żyć.

„Dziś Pan mówi do każdego z nas: «wstań, weź życie takim, jakie jest; piękne, brzydkie, niezależnie jakie jest, weź je i idź dalej. Nie bój się, idź dalej z twoimi noszami». «Ależ Panie, to nie są najlepsze nosze, najnowszy ich model…». Mimo to idź! Z tymi być może starymi noszami, ale idź dalej! To jest twoje życie, to jest twoja radość. «Chcesz wyzdrowieć?» – to pierwsze pytanie, które dziś zadaje ci Jezus. «Tak Panie». «Wstań!». W antyfonie na rozpoczęcie Mszy był taki piękny początek: «Spragnieni, przyjdźcie do wody – woda jest gratis, bezpłatna – pijcie z radością». Jeśli powiemy Panu: «tak, chcę wyzdrowieć. Tak Panie, pomóż mi, chcę się podnieść» to doświadczymy radości zbawienia” – zakończył Papież.

Przytoczone za Radiem Watykańskim

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized

 

Ich pierwsze mieszkanie

Matka Monaszki dzięki pracy w naszej kuchni wynajęła wreszcie jakiś dach nad głową. Jej dzieci tak się z tego cieszyły, że dziś nie przyszly nawet na jedzenie, żeby pobyć razem w pierwszym chyba w ich życiu „rodzinnym domu”…



 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized

 

Uczesanie

Zaplatanie gęstych i sztywnych włosów Haitanek zajmuje wiele czasu i wymaga zaangażowania wielu rąk, dlatego nie robi się tego na co dzień, tylko raz na… sama nie wiem, ale widujemy to bardzo rzadko i zawsze jest towarzyskim wydarzeniem 😉



 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized

 

Wielkie Czarne Bzzzz

Przykro nam, żuczku, że w panice odebrałyśmy ci życie… Ale trudno nie panikować, kiedy niespodziewanie do pokoju wlatuje coś, co brzmi, jak śmigłowiec 😔

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized

 

J 5,1-3a.5-16

Ewangelia o stawaniu w prawdzie, o relacji. Można doświadczyć łask, nawet uzdrowienia ciała, a jednak pozostać chromym wewnętrznie, jak człowiek z tej ewangelii… Można spotkać Jezusa i nadal żyć skulonym i pokurczonym do tego stopnia, by wystąpić przeciw temu, który obdarował, wyciągnął pomocną dłoń, przywrócił do życia. Bo do pełnego uzdrowienia potrzebny jest udział człowieka – uznanie swojej choroby, spojrzenie głębiej na jej przyczyny. Wydawało się, że bohater historii opowiedzianej przez ewangelistę rozumiał swoją sytuację: „nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody.” W rzeczywistości skupił się tylko na tym czego, sam potrzebował. Nie wszedł w żadną relację z drugim. Mimo tej jego postawy Jezus odnalazł go ponownie i dał mu kolejną szansę. Ale on i z niej nie skorzystał: dostał, czego pragnął, więc tylko „odszedł i doniósł żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego żydzi prześladowali Jezusa…”

To historia, która bardzo przypomina mi sytuację wielu ludzi na Haiti. Spotkałyśmy tu ludzi, którym pomagamy, bo widzimy ich nędzę i cierpienie.  Są wśród nich tacy, z którymi nawiązujemy relacje, czasem przyjaźnimy się, idziemy razem. Ale nierzadko spotykamy też takich, którzy tylko chcą brać. Kłamią i oszukują, dostają po co przyszli i odchodzą. Aż do następnego nieszczęścia, które ich dotknie.  Wczoraj wróciła do nas Debbie. To bardzo zdolna 15-latka. Odkąd ją znamy, cały czas kłamie i oszukuje. Naciągnęła nas na pomoc wiele razy. Ostatnio, gdy dałyśmy jej środki na opłacenie szkoły, uciekła z domu i nie było jej ponad 2 miesiące. Ponoć była w porcie San Mark. Nawet nie chcemy się domyślać, co tam robiła. Wróciła wczoraj, ale boi się wrócić do matki. Tuła się po znajomych. Dziewczyna, która nawet gdy otrzymuje to, co chce,  nie jest szczęśliwa. Szuka, pragnie, marzy, ale nie ma żadnych relacji z ludźmi ani Bogiem, bierze, ale nic nie daje. Szuka, ale nie znajduje, bo szuka nie tam, gdzie trzeba… A Jezus ostrzega: ” Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”…
J 5,1-3a.5-16: „Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat”.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 29/03/2017 w Uncategorized