RSS

Śmierć i życie

13 Mar

Odwiedziłyśmy naszych sąsiadów. To starsi ludzie, którzy przyjęli do siebie dwoje krewnych: matkę i syna umierających na raka. Odstąpili im nawet swój materac. Nasz lekarz stwierdził, że kobieta jest już w agonii. Pojechałyśmy do Sióstr Matki Teresy z Kalkuty zapytać, czy ich przyjmą. Niestety: siostry nie mają miejsc. Zawiozłyśmy więc syna do szpitala i opłaciłyśmy wszystko, co było potrzebne. Matce będziemy pomagać na miejscu siłami naszej mobilnej przychodni. 
Dowiedziałyśmy sie też, że w tym samym dniu, za ścianą, pięć dni temu urodził się chłopiec. Poszłyśmy i tam. Dziecko na szczęście wygląda zdrowo. Matka nie ma dla niego nic, prócz jednego ubranka. To już kolejny noworodek, którym będziemy się opiekować przez jakiś czas. Szybko topnieje zapas mleka w proszku i pieluszek, które ktoś wysłał nam w ostatnim kontenerze.


 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2017 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: