RSS

Wigilijny „zbłąkany wędrowiec”

25 Gru

Kiedy siadałyśmy do kolacji wigilijnej, pod naszymi drzwiami zjawił się Donaldson. To ten chłopiec porzucony przez matkę, bo ma nieuleczalną na Haiti chorobę skóry. Śpi gdzieś kątem na podłodze u krewnych, ale tam nikt o niego dba, czasem nawet sami każą mu się wynosić na ulicę, żeby im nie przeszkadzał. Przede wszystkim dlatego leczenie jego skóry to syzyfowa praca. 

Dziś, może zwabiony świątecznymi zapachami, a może po raz kolejny przegnany przez krewnych, położył się po naszymi drzwiami i zaczął cicho śpiewać…

Czy mogłyśmy go nie zaprosić? Przecież miałyśmy dodatkowy talerz dla zbłąkanego wędrowca…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25/12/2016 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: