RSS

Archiwum dnia: 30/11/2015

Przeprowadzka pszczół

Kiedy już miałyśmy pewność, że nasze pszczoły to rzeczywiście pszczoły, zaczęłyśmy szukać pszczelarza, aby nas uwolnił od ich pożytecznej, ale kłopotliwej obecności. Ku naszemu zaskoczeniu pszczelarza znalazłyśmy łatwo – okazało się, że znałyśmy go już wcześniej, nie wiedząc, że hoduje pszczoły. To Daniel, pracujący w ogrodzie naszego biskupa. Kiedyś został przeszkolony przez pszczelarza z Kanady i od wielu lat się tym zajmuje. Do sprawy podszedł profesjonalnie. Rozebrał ścianę w naszej „klasie” i przesiedlił rój do skrzynki, ktorą zostawił w pobliżu na 24 godziny, żeby pszczoły się oswoiły z nowym domem, a te, które były poza rojem w czasie przesiedlenia, trafiły do swojej królowej.

Oczywiście jego pracy towarzyszył tłumek gapiów, choć ostrzegłyśmy ludzi, że to może być niebezpieczne. Dzieciakom zakazałysmy przychodzenia w tym czasie na nasze podworko. Ja sama „bohatersko” 😉 zamknęłam się szczelnie w domu, jak apostołowie w wieczerniku. Na szczęście pszczoły nie były agresywne i nikt nie ucierpiał.

Następnego dnia Daniel zabrał je do ogrodu biskupa i obiecał, że będą miały swój własny ul, a wyprodukowany przez nie miód bedzie przeznaczony dla nas!

Trochę straszna na początku historia znalazła pomyślne zakończenie, a my rozpoczęłyśmy nową dzialalność: (co prawda cudzymi rękami i trochę „niechcący”, ale) hodujemy pszczoły! 😉
  

  

  

  

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 30/11/2015 w Uncategorized