RSS

Archiwa miesięczne: Sierpień 2015

Spragnionych napoić

Z siostrami uczestniczącymi w Zgromadzeniowym programie „Sztuka towarzyszenia” poszłyśmy odwiedzić sasiadów. Siostry już znają nasze dzieci – chciałyśmy, by spotkały również rodziny. Przy okazji podarowałyśmy jednej z matek filtr do wody i zaprosiłyśmy ją do udziału w formacji „Woda z błogosławieństwem”. Tu możecie obejrzeć krótki film z tego spotkania:

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16/08/2015 w Uncategorized

 

Wzmocnione siły felicjanek na Haiti

Od niedzieli są już z nami felicjanki z różnych prowincji: Siostra Magaret z Rzymu, Siostra Julitta z Krakowa i dwie Siostry z Livonia: Angela i Rita. Wspaniale mieć taką dużą wspólnotę. Bedą z nami przez 2 tygodnie. Od razu zaangażowały się we wszystkie nasze zajęcia. Siostra Julitta robi furrorę przywiezioną przez siebie chustą KLANZY – darem nauczycielek z przedszkola sióstr w Krakowie. Siostry dwoją się i troją… Powiny zostać z nami na stałe! 🙂

    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
   

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/08/2015 w Uncategorized

 

Wakacje z Biblią

Każdego tygodnia dzieci poznają inny fragment Pisma Świętego. Ostatnio – opowiadanie o Dobrym Pasterzu.

   
    
    
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/08/2015 w Uncategorized

 

Woda z błogosławieństwem w Kap Wouj – odsłona druga

W środę, 5 sierpnia, miałyśmy już komplet kobiet (21) i tym razem wiekszość przyszła na czas 😉 Madam Omanie pomagała nam w poprowadzeniu formacji i szkolenia. Cieszymy się, że i ta wioska będzie miała czystą wodę. 

    
    
    
   

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/08/2015 w Uncategorized

 

Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie (Mt 6, 34)

W sobotę przylatują cztery felicjanki z różnych stron świata, biorące udział w wewnętrzynym programie Zgromadzenia: chcą w praktyce doświadczyć jedności Zgromadzenia w działaniu na rzecz ubogich. W tym roku Zgromadzenie wybrało dla tego doświadczenia Haiti. U nas ostatni dzień przygotowań do ich przyjęcia. Przed południem codzienne zajęcia z dziećmi, potem wizyta w Caritas, z którym współpracujemy na różnych polach, powrót i spotkanie z personelem naszej mobilnej przychodni. Za radą bardziej doświadczonych, przygotowałyśmy dla każdego pracownika zakres obowiązków. Pisałyśmy to po kreolsku kilka tygodni pod nadzorem naszej nauczycielki. Potem indywidualne spotkania z pracownikami, by każdy mógł się ze swoimi obowiązkami zapoznać i wyrazić swoje zdanie. Potem szybki, dziś byle jaki, obiad i sprzątanie, zanim pojawią się mrówki (ostatnio się jakoś zaktywizowały, jest ich więcej, są bardziej widoczne i żarłoczne). 

Potem spotkanie z naszą farmaceutką i uczenie jej programu komputerowego do kontroli wydawania leków. Jeszcze trochę przygotowań w pomieszczeniach, gdzie będą nocowały siostry i wyjazd na zakupy. Gdy wróciłyśmy, pod drzwiami już czekała młodzież na liturgię pokutną i spowiedź. Modlitwa – chwila zatrzymania w tym biegu. Piękny i bardzo potrzebny czas na refleksję i doświadczenie miłosierdzia Pana. 

Na koniec dnia ulewa. Dom zalany! A tak chciałyśmy, żeby bylo czysto i ładnie na przyjazd naszych sióstr! Sprzątałyśmy na raty od kilku dni. Znowu Pan daje nam doświadczenie, byśmy pamiętały, że nie trzymamy swojego życia w naszych rękach – trzeba wciaż się poddawać, wierząc, że Pan Bóg ma swój plan i to na pewno lepszy niż nasz.

    
    
   q
  

  

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 08/08/2015 w Uncategorized

 

Donaldson

Donaldson ma sześć lat. Jest mały, jak na swój wiek, i bardzo zaniedbany. Bardzo lubi do nas przychodzić. Kiedyś zauważyłyśmy na jego rękach strupy i niegojące się rany. Okazało się, że takie rany ma na całym ciele, najgorsze na nogach, większość czymś zainfekowana. Poprosiłyśmy naszego lekarza, żeby to obejrzał. Lekarz zdiagnozował świerzb. Pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego. Donaldsona wychowuje babcia, bo matka nie wiadomo gdzie i nie interesuje się chłopcem. Lekarz przekazał babci zalecenia, jak ma się wnukiem zająć, my dałyśmy mydło, ręczniki i nowe ubranie. Nie wiemy, czy sobie z tym problemem poradzą: świerzb jest chorobą brudu. W dodatku jest zakaźny 😦 Czasem ogarnia nas smutek – jak tym wszystkim ludziom pomóc?

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 08/08/2015 w Uncategorized

 

Bóg jest po naszej stronie

Lb 12,1-13: Miriam i Aaron mówili źle przeciw Mojżeszowi z powodu Kuszytki, którą wziął za żonę. Rzeczywiście bowiem wziął za żonę Kuszytkę. Mówili: Czyż Pan mówił z samym tylko Mojżeszem? Czy nie mówił również z nami? A Pan to usłyszał. Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi. I zwrócił się nagle Pan do Mojżesza, Aarona i Miriam: Przyjdźcie wszyscy troje do Namiotu Spotkania. I poszli wszyscy troje, a Pan zstąpił w słupie obłoku, zatrzymał się u wejścia do namiotu i zawołał na Aarona i Miriam. Gdy obydwoje podeszli, rzekł: Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym moim domu. Twarzą w twarz mówię do niego – w sposób jawny, a nie przez wyrazy ukryte. On też postać Pana ogląda. Czemu ośmielacie się przeciwko memu słudze, przeciwko Mojżeszowi, źle mówić? I zapalił się gniew Pana przeciw nim. Odszedł [Pan], a obłok oddalił się od namiotu, lecz oto Miriam stała się nagle biała jak śnieg od trądu. Gdy Aaron do niej się zwrócił, spostrzegł, że była trędowata. Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: Proszę, panie mój, nie karz nas za grzech, któregośmy się nierozważnie dopuścili i jesteśmy winni. Nie dopuść, by ona stała się jak martwy [płód], który na pół zgniły wychodzi z łona swej matki. Wtedy Mojżesz błagał głośno Pana: O Boże, spraw, proszę, by znowu stała się zdrowa.

Bardzo lubię oba czytania z 4 sierpnia. Mojżesz był „najłgodniejszym człowiekiem na ziemi” – to jest to, co się Panu  udało z nim zrobić, bo przecież w młodości był raczej człowiekiem nerwowym – zabił Egipcjanina. Niesamowite są cuda Pana! I to, że Bóg walczy o człowieka, o jego przemianę, ale i w jego obronie: wstawia sie za Mojżeszem, kiedy Miriam przeciw niemu szemrze. Szemranie, osądzanie, pokrywają człowieka trądem. Jeśli nie zewnętrznie, jak Miriam, to na pewno wewnętrznie. A postawa Mojzesza wobec tej, która go sądziła i oczerniała? Kiedy Pan karze Miriam, on nie cieszy się, jak człowiek małostkowy, ale błaga Boga za nią, „by znowu stała się zdrowa”! Modlę się dziś o łagodność i wiarę. W ewangelii Piotr chce chodzić po wodzie, jak Jezus. Jezus mówi: „Możesz! Chodź!”, ale Piotr wątpi – jesteśmy za słabi, by pozwolić Bogu czynić w naszym życiu wielkie rzeczy, by wierzyć, że Bóg bedzie walczył w naszej obronie, za nas, że może nas przemienić i uczynić prawdziwe cuda w naszym życiu… Panie, przymnóż nam wiary!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 05/08/2015 w Uncategorized