RSS

Archiwa miesięczne: Lipiec 2015

Czwartkowa katecheza

W czwatki prowadzimy katechezę dla młodszych dzieci. Ostatnim razem, w związku ze Słowem, które jest czytane w tym okresie w czasie mszy świętych, dzieci słuchały historii o Mojżeszu i rysowały płonący krzew. Nie macie pojęcia, jak one lubią przychodzić na katechezę! I jak z przejęciem i aktywnie w niej uczestniczą! Tutaj bycie katechetą to naprawdę sama przyjemność.
  
   
   
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21/07/2015 w Uncategorized

 

Każde małe dziecko zasługuje…

Niedawno pisałam, że maluchy przychodzą do nas czasem tylko po to, by dostać trochę czyjejś uwagi. Na Haiti dzieci nie doświadczają tyle czułości ani zainteresowania, ile w naszej kulturze. Tutaj dzieci jest dużo, często rodzą sie z przypadkowych związków, nie mają pełnej rodziny, wychowują się na ulicy, bywają oddawane „na wychowanie” do krewnych albo całkiem obcych ludzi. Widzimy, że bardzo łakną zainteresowania dorosłych. Inaczej też niż w Polsce czy Stanach – ta ich trudna sytuacja powoduje, że są wdzięczne za każde dobro, które otrzymują, cieszą się wszystkim, co u nas dostaną, zwłaszcza jeśli to będzie tylko trochę zainteresowania. Kiedy odwiedziłyśmy Francoise w jej nowym domu (o czym pisałam niedawno), najmłodszy, prawie trzyletni Jolandes strasznie płakał, gdy odchodziłyśmy. Bardzo chciał z nami pójść. Potem Francoise dzwoniła, że płacze dalej, więc poprosiłyśmy ją, by go przyprowadziła następnego dnia. Jolandes do tej pory miał u nas swoją przedpołudniową drzemkę (w domu albo nie ma na to miejsca albo warunków), u nas mógł zjeść coś dostosowanego do jego dziecięcego żołądka, u nas mógł się pobawić i my tę zabawę mu organizowałyśmy, dając mu swoją uwagę, u nas wreszcie, kiedy robił się śpiący i marudny, jak każde małe zmęczone dziecko, znajdowal kogoś, kto go wziął na ręce i utulił…
Każde małe dziecko na świecie zasługuje na spokojny sen…

  

  

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18/07/2015 w Uncategorized

 

Wakacyjne korepetycje i inne zajęcia

Kiedy dzieci przychodziły pokazać nam swoje świadectwa, zorientowałyśmy się, że niektóre nie zdały do następnej klasy, a inne są bardzo słabe. Wznowiłyśmy więc nasz program wzajemnej pomocy: młodzież, której my pomagamy, pracuje z młodszymi, by ci nadrobili zaległości. Wiemy, że to ma sens: dzieci, którym tak pomagaliśmy w ciągu roku, zrobiły spore postępy. Codziennie rano mamy więc kilka par pracujacych razem. 
Trwają też lekcje angielskiego. A ponieważ komputerowy program wspomagający naukę, który przywiozłyśmy ze Stanów, sprawia nam wiele problemów, tymczasowo angielski mamy w wersji wakacyjnej – tylko z nami w roli nauczycieli. Przychodzą też dziewczynki, by robić bransoletki i inną biżuterię – to się im nigdy nie nudzi 😉 Codziennie mamy również maluchy, którym organizujemy zabawę i Kuchnię Matki Angeli, wydającą kikadziesiąt posiłków. A na okrasę – „nasze” przedszkolaki – synów Francoise, odwiedzających nas w każdej wolnej chwili, żeby się u nas zdrzemnąć, pobawić albo (najmłodszy) tylko wymóc na nas ponoszenie na rękach 🙂

   

  

  

  

    
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/07/2015 w Uncategorized

 

Nauczycielu gdzie mieszkasz? Chodźcie a zobaczycie (J 1, 38-39)

Żyjac tutaj, nigdy nie wiemy, czego można się spodziewać następnego dnia. Na przykład nigdy nie wiemy, ile osób będzie uczestniczyło z nami w naszej codziennej porannej mszy św. Zdarza się, że jesteśmy same, a następnego dnia kaplica jest pełna bez żadnej specjalnej okazji czy zapraszania.

Pewnego ranka przyszły do nas dwie dziewczyny, nastolatki. Zapytały, czy mogą rozpocząć formację w naszym Zgromadzeniu. Czułyśmy się zaskoczone, bo zazwyczaj słyszymy prośby o jedzenie, o pomoc materialną. Po mszy św. usiadłyśmy więc z nimi, by ich posłuchać i zdecydować, jak mogą uczestniczyć w naszym felicjańskim życiu tutaj. Zaprosiłyśmy je na codzienną mszę św. i modlitwę poranną. To niełatwe dla nich – mieszkaja po drugiej stronie miasta i muszą isć do nas 45 min. A poranną modlitwę mamy przeważnie między szóstą a siódmą. Zaprosiłyśmy je także do pracy z dziećmi, które mają problemy w szkole. Odtąd niemal codziennie dziewczyny są z nami od poniedziałku do piątku. Trochę nie wierzyłyśmy, że bedą przychodzić, ale są!

  

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/07/2015 w Uncategorized

 

Tak się je mango ;)

   
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/07/2015 w Uncategorized

 

W drogę

Dziś zespół naszej mobilnej przychodnii wyruszył na 4-dniową wyprawę w góry, aby przez dwa pełne dni przyjmować pacjentów. To trudna droga, najtrudniejsza z tych, które pokonują w swojej pracy. Droga, którą w dużej części muszą pokonać pieszo. Dziś żegnałyśmy ich, modląc się o dobrą pogodę. Już po zmroku dostałyśmy wiadomość, że wszyscy dotarli szczęśliwie na miejce. Jutro od rana będa przyjmować pacjentów. Żadna z nas tym razem nie poszła z nimi. Mamy tu wiele innych zajęć. Poza tym droga jest naprawdę mordercza. Modlimy się, by Matka Angela była z nimi.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/07/2015 w Uncategorized

 

W odwiedzinach w nowym domu Francoise

Dziś po raz pierwszy wybrałyśmy się zobaczyć nowe mieszkanie Francoise i jej dzieci. Zaprowadzili nas Schnider i Michlen, trzymając za ręce. Droga trwała 15 -20 min.  Mieszkanie Jest bardzo proste: jednopokojowe z małą kuchenką, miejscem na prysznic (ale bez wody) plus kilka metrów kwadratowych przed domem na wywieszenie prania. Mają tam światło (oczywiście wtedy, gdy miasto daje prąd). Ktoś im nawet podarował wiatrak. Cieszymy się, że to trochę lepsze warunki, niż mieli w szopce, martwimy się jednak, że jest za daleko, aby dzieci mogły przychodzić same do kuchni  Matki Angeli 😦

    
    
   
  

  
 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/07/2015 w Uncategorized