RSS

Chwile trwogi

26 Mar

Wczoraj po południu była straszna ulewa. W pewnym momencie przybiegły wystraszone maluchy z naprzeciwka: woda leje się im na głowy i zalewa łóżko – jedyny mebel, który mają! Zabrałyśmy plandekę, której używa nasza mobilna przychodnia, i pobiegłyśmy na ratunek. Po drodze zawołałyśmy kilku chłopaków z sąsiedztwa. Razem zarzuciliśmy plandekę na dach. Kiedy zobaczyłam chłopaków uwijających się w strugach deszczu na dachu zrobionym z kawałków (często ostrej) blachy, uświadomiłam sobie, jak łatwo o wypadek. To były chwile prawdziwej grozy: modliłam się, żeby nie spadli razem z całym tym bałaganem. Kawałki blachy na pewno pocięłyby ich jak noże…

W końcu udało się. Zakryliśmy dach szopy, która jest domem tej rodziny, na tyle, że woda przestała zalewać wnętrze. Wszyscy ubłoceni, zmęczeni i wystraszeni poszliśmy się wysuszyć u nas w domu. Maluch trzęsły się z zimna i przerażenia. Najmłodszy ma dopiero dwa lata, średni – cztery, a najstarszy – sześć. Jak bardzo dziękowałam Bogu, że miałyśmy tę plandekę, która pochodzi z darów ze Stanów, a za którą tutaj musiałybyśmy słono zapłacić. 

Kiedy poszłyśmy wieczorem sprawdzić, jak się sprawy mają – rodzina była już bezpieczna i spokojna…

IMG_1156

IMG_1157

IMG_1159

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 26/03/2015 w Uncategorized

 

One response to “Chwile trwogi

  1. CSSF

    27/03/2015 at 10:05

    Reblogged this on Siostry Felicjanki.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: