RSS

Codzienne dylematy

14 List

Przepraszam, że długo nie pisałam. To nie znaczy, że zaniedbuję kontakt z Wami. Najpierw miałyśmy rekolekcje, a potem – jak zwykle – dużo roboty.

Dziś chcę opowiedzieć o problemie, z którym już wiele razy zetknęłyśmy się tu, na Haiti. Problem nazywa się voodoo.
Wiecie, że nasza Prowincja i wielu naszych przyjaciół pomaga tutejszym dzieciakom w opłaceniu czesnego za szkołę. Niedawno w mieście spotkałyśmy Natkę – 6-letnią dziewczynkę – której właśnie w taki sposób pomagamy. Zapytałam ją, co słychać w szkole. Z tego, co mówiła najbardziej mnie uderzyło, że jej szkołę prowadzi „Bokor Pierre”. Wyraz „bokor” w tutejszym języku oznacza kapłana voodoo! Przerazilam się: czyżbyśmy, wspierając nasze dzieciaki, jednocześnie wspierały kult voodoo?! Czy to możliwe?!

Zapytałyśmy o to matkę Natki. Uspokajała nas, że to nic złego i nic nie znaczy! Że szkoła prowadzona przez Bokor Pierre’a jest przecież szkołą Montessori – prowadzoną w duchu katolickim!

Dziś nasza nauczycielka, madame Omani, wytłumaczyła nam, że na Haiti prowadzenie biznesu (a za taki uważane jest prowadzenie szkoły) nie ma związku z wyznawaniem voodoo. Na dowód przypomniała pewną życzliwą nam właścicielkę hotelu – madame Omani twierdzi, że ta kobieta również jest kapłanką voodoo! Bardzo nam ta nowina namieszała w sercach… Zresztą miałyśmy już wcześniej sygnały, że wielu tutejszych katolików nie widzi sprzeczności między praktykowaniem czarów voodoo, a wyznawaniem katolicyzmu. Co ciekawe, wyznawców voodoo nie ma wśród protestantów. Sądzimy, że istnieją dwa wytłumaczenia tej smutnej dla nas sytuacji. Pierwsze znajdujemy w historii Haiti. Współcześni Haitańczycy to potomkowie niewolników, porwanych z Afryki i przemocą przywiezionych tutaj. Przemocą też ochrzczonych, jako że Francuzi należeli do Kościoła katolickiego i chcieli mieć „katolickich niewolników”. Prowadzilo to do sytuacji, że niewolnicy oficjalnie uczestniczyli w kulcie katolickim, a w domach praktykowali pogańskie religie przodków. Z czasem katolicyzm haitański bardzo nasiąkł różnymi zabobonami. I tak jak w Polsce wielu katolików nie widzi sprzeczności między wiarą w tarota i w Ewangelię, między oddzielaniem życia codziennego od „niedzielnego słuchania mszy”, tak na Haiti w wielu sprawach katolicy dalej zwracają się do kapłanów voodoo.

Drugie uzasadnienie jest dla nas może jeszcze bardziej bolesne: protestanci tworzą wspólnoty silnie misyjne. Wychodzą do ludzi i przyjmują w swoje szeregi dorosłych, którzy świadomie podejmują decyzję o zerwaniu ze starym życiem i przyjęciu Jezusa Chrystusa za swojego Pana. Wśród katolików jest wielu, którzy katolicyzm „odziedziczyli” w rodzinie i albo ich wiara już wygasła, albo może nawet nigdy nie była wiarą żywą…

Modlę się o zapał misyjny dla wszystkich katolików – byśmy potrafili w sobie i w innych wzniecić żywą wiarę i prawdziwe nawrócenie… O prawdziwą, osobistą relację z Bogiem, o życie według Jego woli, o życie, ktore mogłoby być świadectwem dla innych.

Poniżej zdjęcia, które zrobiłam wczoraj: okolice Jacmel. Haiti to piękne miejsce, o którym Bóg nie zapomniał, dla którego ma wiele miłości i cudowny plan pociągnięcia wszystkich ludzi do siebie…

IMG_1608.JPG

IMG_1609.JPG

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 14/11/2014 w Uncategorized

 

2 responses to “Codzienne dylematy

  1. s.Jana

    15/11/2014 at 13:19

    + Pamiętam o Was w modlitwie. Niech Pan Bóg Wam błogosławi i tym, którym służycie. Bądźcie mocne Jego Duchem. Ufam, że serca Haitańczyków szerzej otworzą się na prawdziwego Boga!

     
  2. Eliza

    29/11/2014 at 20:23

    Własnie wróciłam z Dominikany wczoraj -byłam tam pierwszy raz w życiu- to raj na ziemi ..ale ciągle myślałam jak jest na Haiti po rozmowie z z Haitańczykiem ,który pracował przy hoteli ,jako ochrona na plazy-powiedziałam mu ,ze nadejdzie taki czas dla Haiti ,że tam wszyscy będa jechać na wczasy i będzie dobrobyt na Haiti /i własnie czytałam informacje sióstr felicjanek -jaka jest prawda-dziwię się tylko,ze pomimo biedy- i drogiego czesnego w szkole/gdzie matka pracuje 12h i 18h w sobotę za 160zł/m-c-dziecko nie otrzymuje promocji do kolejnej klasy-co to znaczy,że jest tak wysoki poziom nauki?-czego ich tam uczą ?-to paranoja – czy mogę uzyskać odpowiedź?
    -Eliza z Polski

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: