RSS

„Paweł… nie unikał kontaktów na rynku z ludźmi o całkiem innych przekonaniach” (Dz.Apost.17,17)

07 Maj

Raz w tygodniu robimy zakupy na otwartym targowisku. Kupujemy warzywa i owoce. Początkowo zawsze brałyśmy kogoś z sobą, nie tylko z powodów językowych, ale również dlatego, że nie miałyśmy własnego transportu. Teraz jesteśmy już samodzielne. S. Marilyn jest kierowcą, ja umiem się targować 😉 Targowanie się jest czymś, czego ludzie się tutaj spodziewają. Pierwsza cena jest z zasady zawyżona. Sprzedający są zdumieni, gdy się czasem nie targujemy, więc musiałyśmy się tego nauczyć. Pytam o cenę, robię minę znawcy i mówię coś w stylu: „ILE?!!! To za drogo!!!” Sprzedawca udaje oburzenie, ale obniża cenę. Czasem runda trwa po kilka razy, aż w końcu wszyscy są zadowoleni.

Targowisko to także dobra lekcja kreolskiego. Na poczatku ludzie dziwili się widząc nas na rynku. Teraz znamy już tu wielu stałych bywalców. Pozdrawiamy się nawzajem, rozmawiamy, staramy się głosić Dobrą Nowinę…

20130507-214508.jpg

20130507-214530.jpg

20130507-214553.jpg

20130507-214635.jpg

20130507-214652.jpg

20130507-214736.jpg

20130507-214831.jpg

20130507-214915.jpg

20130507-214930.jpg

20130507-215009.jpg

20130507-215057.jpg

20130507-215316.jpg

20130507-215331.jpg

20130507-220113.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 07/05/2013 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: