RSS

Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość…

03 Maj

Jeden z haitańskich księży powiedział nam na poczatku naszej misji tutaj, że trzy najważniejsze cechy, które powinien mieć misjonarz na Haiti to: 1. cierpliwość, 2. cierpliwość i 3. cierpliwość. Jak bardzo to prawda! Cztery i pół miesiaca temu kupiłyśmy samochód. Od tego czasu czekałyśmy na możliwość jego odbioru. Dzisiaj w końcu nasz samochód jest nasz! Przyjechałyśmy nim ze stolicy do Jacmel!

W środę (1 maja) pojechałyśmy do Port-au-Prince, przenocowałyśmy w domu Yvona i w czwartek rano pojechałyśmy do dilera, u którego kupiłyśmy samochód. Wiele razy wcześniej nas zwodził, obiecywał gruszki na wierzbie, potem wiele razy nie odbierał telefonu, aż w końcu dał znać, że możemy przyjeżdżać, załatwić „ostatnie formalności” (na Haiti to może oznaczać WSZYSTKO, łącznie z kolejnymi tygodniami czekania). Ale już wjeżdżając na jego teren zobaczyłyśmy samochód w kolorze kremowym i wiedziałyśmy, że to nasz! Wiedziałysmy też, że za nic nie pozwolimy znowu się spławić i nie wyjedziemy stamtąd bez samochodu!

Nasza prowincja kupiła nam samochód terenowy – tylko takie radzą sobie tutaj w górach i na haitańskich bezdrożach. Zresztą kiedy wybierałyśmy – jeszcze nie wiedziałyśmy, co znaczy taki zakup na Haiti, więc dałyśmy się namówić dilerowi na samochód, który „już jest na Haiti, więc oczekiwanie będzie krótsze” (jak widzicie „krótsze” ma tu inne niż w Polsce czy Stanach znaczenie). Samochód, który kupiłyśmy, to nie najnowszy model, ale auto nieużywane i mamy nadzieję trwałe i mocne. Chcemy jeździć w miejsca, w które nikt nie dociera z pomocą, bo chcemy być tam, gdzie żyją najbardziej potrzebujacy. Mamy też nadzieję, że wkrótce uda nam sie utworzyć ruchome ambulatorium. Samochód bedzie również autobusem dla naszych wolontariuszy i wszystkich potrzebujących. Same przez cały nasz pobyt tutaj wiele razy korzystałyśmy z samochodów pożyczonych – taki jest tu zwyczaj między chrześcijanami, by dzielić się tym, co mają. My też będziemy więc służyć swoim samochodem tym, którzy nas poproszą. Nasz nissan według papierów może pomieścić 8 osób, ale na Haiti obowiązuje zasada: „wchodzi tyle, ile trzeba” 😉

Na końcu są i nasze potrzeby. Tu zwkle msze św. odbywają się przed wschodem słońca, kiedy temperatura jest jeszcze znośna. Chodzenie pieszo w ciemnościach jest jednak niebezpieczne, tu nie ma żadnego ulicznego oświetlenia, za to mnóstwo podejrzanych zaułków, porwania i wiele innego zła. Teraz będziemy mogły jechać na mszę św. bezpiecznie i bez strachu. Wreszcie też nie bedziemy mysiały płacić za przywiezienie nam wody pitnej w baniakach czy butli gazu do gotowania, a wyprawy po żywność nie będą już uzależnionego od tego, kto i kiedy może nas zawieźć. Wreszcie staniemy na własnych nogach!

Po obejrzeniu samochodu i podpisaniu dokumentów musiałyśmy czekać na jakiegoś inspektora – dopiero po jego oględzinach samochodu (nie wiemy, czemu to służy – samochód jest przecież nowy) rozpocznie sie proces „przyznawania” nam stałych tablic rejestracyjnych. Teraz dostałyśmy tylko tablice tymczasowe (na Haiti każda okazja do pobrania od ciebie dodatkowych pieniędzy jest dobra).

Inspektor nie wiadomo czemu nie pojawił się wcześniej (przecież samochód stoi już kilka miesięcy!). Powiedział, że będzie w czwartek o 8.00 i my też pownnyśmy być. Przyjechał o… 11.30. „Inspekcja” trwała… 3 minuty. Po tym ostatnim (przepraszam: NA PEWNO NIE OSTATNIM) akcie formalności w końcu mogłyśmy wyruszyć naszą „feliterenówką” do Jacmel. Tym razem jeszcze z kierowcą „pożyczonym” od Ivona, który uznał, że s. Marilyn (która będzie naszym głównym kierowcą) musi się jeszcze podszkolić.

(bloga piszę już z domu w Jacmel – ten dopisek, byście wiedzieli, że „feliterenówka” spisała się świetnie i dowiozła nas na miejsce!)

Bogu niech będa dzięki!!!

Na pierwszym zdjęciu: jeszcze u dilera.
Na drugim: pod domem Ivona. Mężczyźni wszędzie są tacy sami: czego oni szukają pod tą maską?! Najważniejszy jest przecież kolor samochodu! 😉

20130503-213850.jpg

20130503-213912.jpg

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 03/05/2013 w Uncategorized

 

One response to “Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość…

  1. dawid

    04/05/2013 at 16:36

    Najważniejsza to jest klima !

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: