RSS

Rozeznajemy…

23 Kwi

Codziennie modlimy się, abyśmy wiedziały, co mamy robić, a czego nie. Wcale nie jest to łatwe do rozeznania. Próbujemy słuchać głosu Dobrego Pasterza na różne sposoby, także w wydarzeniach codziennego życia i ludziach, których spotykamy.

Jest wiele potrzeb wokół nas. Jedną z nich, wydaje się że palącą, jest stworzenie mobilnego ambulatorium, które by docierało w góry do tych, którzy nie mają żadnej pomocy medycznej. Prosimy, módlcie się razem z nami, aby stało się to rzeczywistością, jeśli taka jest wola Pana.

Widzimy też, że wielką potrzebą młodych jest tu posiadanie umiejetności, które pozwolą im wykonywać jakiś zawód i zarabiać na utrzymanie. Robimy już coś w tym kierunku: znajomość angielskiego i obsługi komputera mogą otworzyć młodzieży drogę do lepszej przyszłości. Z tego właśnie powodu zapraszamy dzieciaki na nasze lekcje. Mamy ponad 20 uczniów, którzy przychodzą bardzo wiernie. Zapotrzebowanie stale rośnie, a kończą się nasze możliwości. Niestety: niedawno musiałyśmy odmówić kolejnej grupie młodych chłopców. Widzimy, jak bardzo przydaliby się tu wolontariusze, którzy mogliby uczyć…

Innym wyzwaniem jest głód. Nasi uczniowie przychodza do nas tak głodni, że nie są w stanie skupić sie na czymkolwiek. Bardzo nas to smuci. Zwłaszcza, że niewiele możemy zrobić. Przed południem przygotowujemy materiały na nasze lekcje, prowadzimy dom, załatwiamy różne sprawy, spotykamy się z ludźmi, odwiedzamy różne miejsca. Dla siebie gotujemy byle jak. We dwie nie jesteśmy w stanie gotować również dla wszystkich naszych gości i podopiecznych, ze względów organizacyjnych, ale i finansowych. Zastanawiamy się, co robić. Dodatkowo mamy świadomość, że jeśli zaczniemy wydawać darmowe posiłki, tłum głodnych szybko urośnie. Tutaj naprawdę ludzie nie mają co jeść. Z drugiej strony, jak można nie karmić głodnych dzieci?! Teraz dzielimy się tym, co mamy, staramy sie gotować więcej niż tylko dla nas, pamiętając o naszych uczniach, ale i by być gotowym nakarmić każdego, kto przyjdzie i o to poprosi. A dzieje się tak często: w ciągu dnia i wieczorami do naszych drzwi pukają różni ludzie, prosząc o coś do jedzenia. Módlcie się z nami, abyśmy wiedziały, co robić.

Wierząc, że najlepiej dla Haitańczyków jest dawać im wędkę, rozważamy założenie szkółki krawieckiej. W naszym kontenerze (którego zawartość powoli się wyczerpuje) mamy jeszcze 2 maszyny do szycia i bardzo dużo tkanin, które podarował nam ktoś ze Stanów. Jednak są to tylko „felicjańskie” kolory: brazowy, beżowy, biały i czarny. Dziś mechanik sprawdził stan techniczny maszyn i okazało się, że są dobre. Za sprawdzenie wziął od nas małą fortunę. Na tym i na innych przykładach widzimy, na czym polega haitański problem: Haitańczycy to rzesza głodujących nędzarzy i garstka ludzi bajecznie bogatych. Między tymi dwoma grupami znajdują się jeszcze ci, którzy mają władzę albo zawód, który daje im możliwość zarabiania. Kiedy zdaje się im, że są niezastąpieni (a często tak niestetety jest) – są bezwględni w pobieraniu od innych pieniędzy. Trochę ich rozumiemy: pewnie mają na utrzymaniu rodziny i niewielu „klientów”, z których mogą zedrzeć… Na Haiti na żywym organizmie można zaobserwować, czym jest walka o byt…

Wiemy, że jeśli uda nam się uruchomić szkółkę krawiecką, będziemy potrzebowały wiecej maszyn. Potrzeby Haiti są niewyobrażalne. Rozmawiałyśmy już wstępnie z kimś, kto może prowadzić taką szkołę. Prosimy Was o modlitwę także w tej sprawie.

20130423-224142.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23/04/2013 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: