RSS

Archiwum dnia: 13/04/2013

Sobota w Jacmel

Zaczynamy sobotę, jak każdy dzień, czasem poświęconym na modlitwę. Potem mamy sobotnie sprzątanie, rozpoczynające się od spryskania domu sprayem na robale i zebraniem pajęczyn, bo haitańskie pająki są bardzo pracowite i przez tydzień już zdążą ich sporo naprodukować. Wcześniej robiłyśmy pranie w soboty, ale nauczyłyśmy się, że to jest najgorszy dzień na pranie: zwykle brakuje wody i trzeba pralce pomagać, dolewając wodę wiadrem. Więc teraz pranie staramy się robić innego dnia, nie w końcu tygodnia, kiedy nasz zbiornik wody jest już na wyczerpaniu.

Dziś przed południem pojechałyśmy do Centrum Pastoralnego, gdzie znajduje się nasz kontener. Dołączyły do nas znane już Wam Klara i Gail. Pomagali nam także Fritz i Pascal z Centrum Pastoralnego. Pascal nie ma rodziców i jest bardzo biedny.

Postanowiłyśmy wyjąć z kontenera wszystkie lekarstwa i materiały opatrunkowe, które jeszcze tam przechowywałyśmy – wszystko, co jeszcze możemy rozdać potrzebującym. Uporzadkowałyśmy to, by rozwieźć do znajomych ambulatoriów. Planujemy to zrobić wkrótce, bo pojawiły się widoki na nasz własny samochód! (podobno administracyjna machina Haiti popchnęła dalej formalności w sprawie przyznania nam samochodu i już po 7 miesiącach 😉 zaczynamy mieć UZASADNIONĄ nadzieję na własny pojazd). W kontenerze znalazłyśmy też wiele innych skarbów, zagrzebanych gdzieś na dnie kartonów, a bardzo przydatnych teraz, kiedy już rozwija się nasza współpraca z młodzieżą i dziećmi: przybory szkolne, gry, jeszcze kilka par butów dziecięcych i przedmioty liturgiczne. Spędziłyśmy w kontenerze około 3,5 h, szperając jak myszy i spocone jak myszy 🙂 Nasi pomocnicy otrzymali wiele darów, szczególnie Pascal, który bardzo potrzebował nowych butów. Dostał trzy pary.

Następnie pojechaliśmy do ogrodu biskupa po mango. Ogrodnik, Daniel, już nas zna i jest bardzo miły. Poprosiłyśmy go o karton mango. Ponieważ Daniel już kilka razy przygotowywał dla nas duże ilości mango, pewnie myśli, że musimy być bardzo żarłoczne 😉 A my najczęściej rozdzielamy otrzymane od biskupa owoce między naszych znajomych! Jutro ma nas odwiedzić Yvon i Gracias. Wiemy, jak bardzo Yvon lubi mango.

Potem pojechaliśmy na mache, tzn na otwarte targowisko. Dobrze, że Klara i Gail były z nami i pomagały nam się targować – nam jeszcze nie idzie to za dobrze. Wiemy, że sprzedawcy na pczątku bardzo zawyżają cenę, ale patrząc na biedę tych ludzi, najchętniej zapłaciłybyśmy tyle, ile żądają. Nie byłoby to zbyt mądre: choć sercem jesteśmy po stronie sprzedawców, z szacunku dla nich (oni nie chcą jałmużny, tylko uczciwego zarobku) i haitańskich zwyczajów musimy się targować. Nasze dziewczyny przekonały nas, byśmy kupiły też jakieś liście. Powiedziały, że to ziele jest dobre, gdy się je przygotuje razem z bakłażanem. Jak zawsze kupiłyśmy dużo grapefruitów i pomarańczy, bo robimy z nich sok. Kto tego próbował, wie, że na dwie szklanki soku potrzeba wiele owoców.

Zakupy są świetną okazją do poznawania ludzi i ewangelizacji…

Po przyybyciu do domu przygotowałyśmy szybki obiad z resztek i zabrałyśmy się za gotowanie na jutro. Nie martwimy sie, gdy gotujemy dla siebie, jednak gotowanie dla gości jest wciaż jeszcze wielkim wyzwaniem. Tym razem zrobiłyśmy… gołąbki pod moim kierownictwem! (ten wykrzyknik znaczy, że jestem z siebie dumna i wy też bądźcie dumne ze mnie: gołąbki są daniem typowo polskim, a w dodatku robiłam je pierwszy raz w życiu). Po zrobieniu gołąbków zostało nam dużo ryżu, więc wymyśliłyśmy, że na jutrzejszy deser zrobimy rice pudding – coś amerykańskiego. Potem zadzwoniłyśmy jeszcze do Klary, by nam powiedziała, jak przygotować te dziwne liście. Pomogła, ale liście wykorzystamy dopiero jutro.

Na koniec dnia byłyśmy wykończone – prowadzenie domu to straszna praca. Wszystkim matkom i paniom domu, ktore robią to przez całe życie WIELKI SZACUNEK! Jesteśmy wdzięczne Bogu za obfitość Jego błogosławieństw dzisiaj!

20130413-224227.jpg

20130413-224247.jpg

20130413-224309.jpg

20130413-224343.jpg

20130413-224413.jpg

20130413-224511.jpg

20130413-224532.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/04/2013 w Uncategorized