RSS

Już z powrotem na Haiti

03 Mar

W sobotę 2 marca wróciłyśmy na Haiti. Dziękujemy za modlitwę za Elizabeth Minter – mamę s. Marilyn. Powoli wraca do zdrowia. Prosimy, pamiętajcie o niej dalej…

Podczas pobytu w Stanach nie próżnowałyśmy: opieka nad mamą s. Marilyn w szpitalu, konieczne nasze własne wizyty u lekarzy, zakupy tego, co niezbędne a niedostępne na Haiti. Ale przede wszystkim spotkania z ludźmi, którzy wspierają naszą misję.

W piatek 22. lutego poleciałyśmy do Beaver Falls zobaczyć się z naszą Przełożoną Prowincjalną i jej radą. Doświadczamy ciągłego wsparcia z ich strony. Widzimy, że wierzą w tę misję dla najuboższych – wierzymy, że to znak Bożego błogosławieństwa. Stamtąd, w sobotę, 23. lutego, pojechałyśmy do Domu Centralnego w Coraopolis, aby opowiedzieć o naszej misji siostrom, zwłaszcza starszym, które mają trudniejszy dostęp do naszego bloga, a których modlitwa jest dla nas szczególnie ważna. Siostry okazały wielkie zainteresowanie, ale też zrobiły nam niespodziankę, zbierając dla nas ze swojego kieszonkowego wsparcie pieniężne.

We wtorek 26. lutego odpowiedziałyśmy na zaproszenie siostry dyrektor felicjańskej szkoły średniej im. Biskupa Ahr w Edison, w stanie New Jersey. Od dwóch lat szkoła ta organizuje w Wielkim Poście akcję „Dime a Day” (10 centów dziennie). Każdego dnia uczniowie, nauczyciele i pracownicy zachęcani są do wrzucania do specjalnej puszki „Dime a Day” (10 centów, 5 centów, 1 centa lub tyle, ile mogą i chcą). Zwykle gromadzą w ten sposób około 2 tys. dolarów. W tym roku społeczność szkoły zdecydowała, że to nasza misja otrzyma te pieniadze, które zostaną przeznaczone na edukację młodych ludzi na Haiti. Odwiedziłyśmy w szkole wszystkie klasy z osobna, aby się osobiście przedstawić i podziękować za ich dary. W klasach widziałyśmy nasz plakat adwentowy obok ich własnego, przygotowanego na Wielki Post, który zresztą kontynuuje nasz temat: „Tak Bóg umiłował świat…” Zainteresowanych służbą wolontariacką wśród ubogich zaprosiłyśmy do przyjazdu na Haiti.

W jednej z klas podczas lekcji religii młodzież przygotowywała się do ich własnego konklawe: wyszukiwali w Internecie informacje o swoich kandydatach na papieża. Wydawało się, że ich faworytem był nowojorski kardynał Dolan. Musimy jednak jeszcze poczekać, aby się dowiedzieć, jak ostatecznie przebiegnie głosowanie 😉

W czwartek 28 lutego spotkałyśmy się z księdzem Frankiem DelPrete, proboszczem Parafii Św. Archanioła Gabriela w Saddle River, oraz z Siostrą Ester, która zajmuje się tam sprawami apostolatu. Parafia jest zainteresowana akcją „Bliźniacza Parafia” z którąś z parafii w Jacmel. Akcja polega na tym, że parafia amerykańska znajduje wspólnotę katolicka na Haiti i stara się z nią współpracować na różne sposoby. Ks. Frank zebrał już dla nas z innymi księżmi z tego rejonu i ofiarował naszej misji szaty i naczynia liturgiczne, również do rozdania potrzebującym kościołom na Haiti.

Zawsze czujemy, że szczególne wsparcie otrzymujemy od naszych sióstr z infirmerii. Dzień przed odlotem siostry z infirmerii w Lodi ofiarowały nam zebrane przez siebie datki pieniężne i swoje zapewnienie o modlitwie. Wieczorem miałyśmy jeszcze raz spotkanie z siostrami z Domu Centralnego w Lodi. Siostry były ciekawe, jak potoczyła się sprawa wysłanego nam przez nie kontenera. To one ciężko pracowały pomagając gromadzić, a potem pakując jego zawartość. Wiemy, że zawsze możemy liczyć na ich pomoc – dobrze mieć przyjaciół.

Prosimy módlcie się za nas w poniedziałek. Dziś nocujemy jeszcze w Port-au-Prince w domu
Ivona. W poniedziałek pojedziemy do siedziby episkopatu dostarczyć ważne dokumenty, a później do dilera samochodowego dowiedzieć się, jak wyglada sprawa naszego samochodu zakupionego w grudniu: jak długo jeszcze musimy czekać. Samochód jest bardzo potrzebny w naszej pracy misyjnej. Bez niego jesteśmy bardzo ograniczone: Haiti to rozległe, górskie tereny. Wiele kaplic misyjnych i szkół, z którymi już się zaprzyjaźniłyśmy, położonych jest w górach. Wszędzie wokół wielu ludzi nie ma jak dotrzeć do kościoła, szkoły czy szpitala – nasz samochód potrzebny jest nie tylko nam. Ale najważniejsze jest to, że majac samochód wreszcie będziemy mogły uczestniczyć codziennie w Eucharystii. Matko Boża Nieustajacej Pomocy, módl się za nami.

20130303-193847.jpg

20130303-194030.jpg

20130303-194144.jpg

20130303-194438.jpg

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 03/03/2013 w Uncategorized

 

One response to “Już z powrotem na Haiti

  1. ewa

    05/03/2013 at 09:26

    Witajcie, dobrze , że już jesteście- trochę się za wami stęskniłam i Twoimi wpisami Elu.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: