RSS

Wiele rąk pracowało z nami tego dnia!

06 Lu

W poniedziałek 4. lutego, wczesnym rankiem, przyjechali do nas z Port-au-Prince Yvon, jego brat Joseph i ich znajomy – Sano. Przyjechali, by pomóc nam w rozładowaniu kontenera. Przezornie poprosiłyśmy o pomoc także naszego nauczyciela j. kreolskiego – Jacquesa, który zabrał z sobą jednego z wychowanków z prowadzonego przez siebie sierocińca. Potem okazało się, że możemy też liczyć na Labruna, gospodarza terenu, na którym mieszkamy. Kontener stoi w Centrum Pastoralnym. Kiedy tam dotarliśmy, przyłączyło się jeszcze dwóch pracowników Centrum, którzy pożyczyli nam drugi samochód, bo wcześniej mieliśmy tylko pick-upa Josepha.

Gdy załadowane samochody znalazły się pod domem, pojawili się jakby spod ziemi jacyś chłopcy. Łapali szybko paczki i wnosili je na górę. Dla nich to okazja do zarobienia kilku groszy. Patrzyłyśmy na to wszystko zdumione.

Cała operacja trwała niespełna pół dnia. Nie spodziewałyśmy się, że wszystko pójdzie tak szybko! Z pomocą tylu aniołów, czekających na nas w każdym miejscu, udało się!

Mamy wyposażenie kaplicy z jednego z felicjańskich domów w Stanach, a z nim pamięć wszystkich Eucharystii tam odprawionych i modlitw, które siostry wznosiły. Mamy krzesła i prawdziwy stół – również podarowane nam przez amerykańskie felicjanki z ich własnych domów. Wierzymy, że razem z tymi rzeczami przyjechało do nas błogosławieństwo sióstr i dobry duch wspólnotowy wszystkich, których kiedykolwiek ten stół łączył.

Mamy też lodówkę i kuchenkę gazową – dary naszej Prowincji i Przyjaciół. Jak tylko zrobimy jakieś zakupy (od kilku dni jemy wyłącznie spaghetti, bo nie ma czasu na wyjazd do miasta po zakupy ani na gotowanie) – ugotujemy wreszcie coś „prawdziwego” 😉 No i mamy wreszcie naczynia! Koniec jedzenia z papierowych talerzyków i z garnka! 🙂

Od jutra rozpoczynamy odpakowywanie i ustawianie…

PS. W nocy obudziły mnie odgłosy ulewy. Nagle myśl: przecież kartony stoją na naszych otwartych korytarzach! Obudziłam s. Marilyn i kilka godzin w ciemnościach ratowałyśmy pakunki przed zalaniem. Pan Bóg urządził nam poświęcenie wyposażenia domu, zanim o tym same pomyślałyśmy 🙂

20130206-204856.jpg

20130206-205034.jpg

20130206-205054.jpg

20130206-205353.jpg

20130206-205543.jpg

20130206-205730.jpg

20130206-205957.jpg

20130206-210036.jpg

20130206-210146.jpg

20130206-210210.jpg

20130206-210253.jpg

20130206-210527.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 06/02/2013 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: