RSS

Archiwa miesięczne: Styczeń 2013

Wreszcie PRZEPROWADZAMY SIĘ NA ‚WŁASNE’!

Dzisiaj, 21 stycznia, w święto św. Agnieszki, przeprowadzamy się do naszego pierwszego ‚własnego’ (jeszcze nie naprawdę własnego, bo tylko wypożyczonego od biskupa, ale gdzie będziemy sobie sterem, żeglarzem i okrętem) mieszkania w Jacmel. Mieszkamy na pierwszym piętrze (można rozpoznać po kratach) dwupiętrowego domu, w którym na dole mieści się diecezjalna szkoła, a na najwyższym piętrze – diecezjalne radio. Miejsce to dał nam na zamieszkanie nasz Biskup Launay Saturne aż do czasu, kiedy sobie coś wybudujemy. Przez ostatnie dni trwały tu prace: trzeba było zrobić łazienkę, podłączyć wodę w pomieszczeniu, gdzie będziemy miały kuchnię, założyć drzwi… Nie pisałam na blogu, bo miałyśmy mnóstwo bieganiny związanej z załatwianiem, a dodatkowo oczywiście nasze lekcje kreolskiego i gotowanie w domu parafialnym. Dziś nasza pierwsza noc tutaj. Ponieważ nie dotarł jeszcze kontener z naszymi rzeczami, mamy tylko 4 krzesła podarowane przez księdza, dwa materace, kuchenkę gazową i mały stolik, ale jesteśmy szczęśliwe: jeszcze nieformalnie, ale mamy własny adres na Haiti! Sprzątamy…

20130121-205835.jpg

20130121-205912.jpg

20130121-210015.jpg

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 22/01/2013 w Uncategorized

 

„Pierwsza miłość Boga – ubodzy…” Benedykt XVI

Gdziekolwiek wyjeżdzamy, prawie zawsze spotykamy wolontariuszy, młodych ludzi, studentów, lekarzy, pielęgniarki, i innych z otwartymi sercami pragnacych służyć tym, którzy sa „pierwszą miłością Boga” (jak ich okreslił papież Benedykt XVI).

Wielu wolontariuszy szuka na Haiti miejsca zakwaterowania na tydzień albo dłużej, miejsca, gdzie będą mogli razem się modlić i dzielić doświadczeniami przeżytej w ciągu dnia służby. Opieka nad wolontariuszami, to bardzo potrzebny tu apostolat – myślimy o tym w kontekście naszych przyszłych zadań misyjnych…

Na zdjęciu spotkana przez nas niedawno grupa z Illinois. Większość z nich przyjeżdża na Haiti regularnie.

20130115-185746.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/01/2013 w Uncategorized

 

Parafia św. Yvona najmłodsza i najbiedniejsza parafia w diecezji Jacmel

Dzisiaj spotkałyśmy się z Księdzem Gastonem, proboszczem parafii św. Yvona. Przyniosłyśmy Księdzu dwa, bożonarodzeniowe jeszcze, dary: ornat, podarowany przez pewna panią ze Stanów, która chciała w ten sposób uhonorować odejście do Pana jej matki i pudełko hostii. Parafia św. Yvona ma 4 kaplice misyjne położone w górach, za to – może pamiętacie z jednego z dawnych postów – nie ma kościoła w Jacmel, a Eucharystie sprawowane są w namiocie. Mamy nadzieję, że będziemy mogły współpracować z Księdzem Gastonem i wspierać parafię na różne sposoby.

20130115-182851.jpg

20130115-183135.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/01/2013 w Uncategorized

 

Do zobaczenia w niebie…

Przez całe moje życie zakonne najlepszy Przyjaciel mojego powołania… Mój duchowy Ojciec. Podtrzymywał mnie w trudnych chwilach, pomagał nawracać się i wzrastać w wierze. Łagodny i cierpliwy spowiednik. Z miłością, w której czuć było dobroć samego Boga, słuchał, doradzał, ale zawsze pozostawał w cieniu, by najważniejsza była moja relacja z Panem. To On mi powiedział, kim jest i jaki jest Pan Bóg.

Dziś w Warszawie odszedł do Pana.

Wuju, nie umiem wyrazić, jak mi Cię brakuje… Do zobaczenia w niebie…

Ks. Jerzy Dziurzyński, 5.01.1928-13.01.2013

20130113-145450.jpg

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 13/01/2013 w Uncategorized

 

„Zdało się oczom głupich, że pomarli…”

Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu, dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę (Mdr 2, 2-3, 6).

Od wczoraj przeżywamy głęboki smutek. Blisko nas na drodze prowadzacej z Port-au-Prince do Jacmel, drogi, którą jechałyśmy już wiele razy, zdarzył się wypadek samochodowy, w którym zginęły 4 osoby: wolontariusze z grupy medycznej z Michigan w Stanach, z parafii Ducha Świętego w Grand Rapids. Nie był to ich pierwszy pobyt na Haiti, przyjeżdżali regularnie, by leczyć najuboższych. Po ludzku taka tragedia jest niewytłumaczalna, dlatego szukamy pociechy w Słowie Boga.

Dziś rano dowiedziałyśmy się, że pozostała 14-osobowa część grupy nocowała w pobliskim domu rekolekcyjnym. Od razu chciałyśmy tam jechać, aby pomóc w czym się tylko da i wyrazić nasze współczucie. Jednak okazało się, że wyjechali już wczesnym rankiem do Port-au-Prince, i tam będą organizować wcześniejszy powrót do domu. Towarzyszy im nasza modlitwa.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 12/01/2013 w Uncategorized

 

Trzy lata temu…

12 stycznia 2010 roku Haiti zostało dotknięte trzęsieniem ziemi. Zginęły setki, tysiace ludzi. Dziś nadal czuć skutki tego doświadczenia. Wielu wciaż nie ma domu. Dziś miałyśmy możliwość uczestniczyć w Eucharystii celebrowanej przez Biskupa w małej, górskiej wiosce. Modliliśmy się za tych, którzy stracili życie podczas trzęsienia ziemi. Ta msza św. miała też akcent radosny – dziękowano Bogu za nowe domy, które Caritas wybudował w tej wiosce. Fundusze na te domy pochodziły ze zbiórek w Irlandii.

Po końcowym błogosławieństwie, rodziny, które miały otrzymać domy, przyniosły swoje podziękowanie: kosze z owocami. Po mszy św. odbyło się wręczenie kluczy do nowo wybudowanych domów i ich poświęcenie przez Biskupa diecezji. Jedno ze zdjęć pokazuje szczęśliwe małżeństwo w środku ich pierwszego w życiu domu.

20130112-193853.jpg

20130112-194924.jpg

20130112-194941.jpg

20130112-195033.jpg

20130112-195050.jpg

20130112-195114.jpg

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12/01/2013 w Uncategorized

 

Odkrywamy w sobie nowe talenty

W tym tygodniu nasi księża są na rekolekcjach, więc nasz zwykły rytm dnia trochę podupadł. Nie mamy na przykład normalnych dotąd wspólnych posiłków. Gotujemy sobie same (wreszcie jest okazja przymierzyć się do bycia na swoim 😉

Jak pewnie wiecie, do tej pory żadna z nas nie miała zbyt wiele możliwości gotowania. Obie miałyśmy różne inne obowiązki. Ja właściwie od czasów pracy w szkole w Warszawie (poza drobnymi – można powiedzieć – incydentami w Rzymie) w ogóle nie zajmowałam się kuchnią. Teraz mamy wreszcie okazję ujawnić nasze kucharskie talenty 😉 W gotowanie wkładamy więc tyle artyzmu, ile się da, a nie jest łatwo, bo nie wszystko, co jest potrzebne (naszym zdaniem) można tutaj dostać. Gotujemy wiec z tego, co dostępne. I UWAGA: nie tylko nie jesteśmy głodne, ale nawet jakoś same z siebie wychodza nam całkiem smaczne potrawy! 🙂

Głównym warzywem „kuchennym” na Haiti (warzywem, które na szczęście lubimy i chętnie wykorzystujemy) jest bakłażan (berejèn). W poniedziałek miałyśmy berején z kawałkami kurczaka, we wtorek ser brie topiony na patelni z gulaszem z warzyw (berejèn i cukinia). W środę zrobiłam placki ziemniaczane, a do tego nasz ulubiony berejèn z zielona papryką, marchewką i cebulką. Dzisiaj gotujemy spaghetti z berejèn w sosie pomidorowym. Zapraszamy na nasze posiłki. Są naprawdę zdrowe! Są chętni?

20130110-131926.jpg

20130110-131939.jpg

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 10/01/2013 w Uncategorized