RSS

Felicjanki już wkrótce w Jacmel

17 List

W piatek 16. listopada nasi przyjaciele zawieźli nas do Jackmel, gdzie – jak mówią wszystkie znaki na niebie i na ziemi – będziemy pracować. Jackmel leży na południe od Port-au-Prince i wiedzie tam całkiem niezła droga. Asfalt położyli wiele lat temu Francuzi. Niestety – jak to bywa na Haiti – dziś na tym asfalcie leżą kamienie, które osunęły się z gór, więc mimo wszystko podróż nie jest łatwa. Spotkałyśmy się tam z biskupem diecezji Jackmel – bp Launay Saturne (na zdjęciach w białej koszuli z długim rękawem), aby omówić sprawy zwiazane z naszym przyjazdem. Po spotkaniu Biskup pokazał nam różne miejsca, możliwości naszego przyszłego zamieszkania i apostolatu. Jednym z tych miejsc była najmłodsza, mająca tylko jeden rok, najuboższa parafia w diecezji. Parafia św. Yves nie ma kościoła ani żadnego innego budynku. Liturgia jest sprawowana w prowizorycznym namiocie z folii, a proboszcz mieszka w wypożyczonym malutkim domku. Oczami wyobraźni zobaczyłam tu wiele możliwości dla naszej posługi…

Biskup pokazał nam też grunt należący do diecezji, gdzie Fundacja Polska-Haiti wkrótce rozpocznie budowę szkoły. Wielką radość sprawiła mi wiadomość, że Polacy są tak hojni i pamiętają o ludziach w potrzebie, nawet tak bardzo od nich oddalonych.

W drodze powrotnej Yvon spotkał się z przyjacielem, który jest właścicielem plantacji papai. Pierwszy raz w życiu widziałam tak wielkie owoce papai! W dodatku rosną na drzewach, a nie w supermarkecie! 😉 Nie jemy tu za dużo owoców, a jeśli już – to dosyć monotonnie, więc papaja wydała mi się przepyszna!

W drodze powrotnej do Port-au-Prince spotkaliśmy młodzież, która wychodziła właśnie ze szkoły. Ich trasa do domu ma około 8 kilometrów, w dodatku pod górkę i w ciemności. Joseph, brat Ivona, który siedział za kierownicą, ma popularny tutaj zwyczaj podwożenia ludzi. Tak też zrobił i tym razem. Dziewiątka młodych ludzi wskoczyła na samochód (jechaliśmy pick-upem) i wyruszyliśmy. Po chwili lunęło jak z cebra. Wszystkie dzieciaki oczywiście były przemoczone do suchej nitki, ale i tak wdzięczne i zadowolone, bo w domu były nieporównanie szybciej niż normalnie.

20121117-211558.jpg

20121117-211626.jpg

20121117-211658.jpg

20121117-211818.jpg

20121117-211937.jpg

20121117-212049.jpg

20121117-212147.jpg

20121117-212224.jpg

20121117-212240.jpg

20121117-212309.jpg

20121117-212353.jpg

20121117-212420.jpg

20121117-212514.jpg

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 17/11/2012 w Uncategorized

 

3 responses to “Felicjanki już wkrótce w Jacmel

  1. Halina

    18/11/2012 at 13:27

    zycze milych niespodzianek w tym ewent. nowym – stalym miejscu dzialania i zycia. H.

     
  2. s.zofia

    18/11/2012 at 14:46

    niech Wasza posługa na Haiti przynosi jak najobfitsze owoce życzę pogody ducha i modle się w Waszej intencji być może tego felicjańskiego miejsca posługo s.zofia

     
  3. Jana Szmigielska

    19/11/2012 at 05:44

    Tak, myślę, że to jest najodpowiedniejsze miejsce dla felicjanek! Niech Bóg będzie Autorem waszych dalszych planów. Widzę, że po powodzi nie ma już śladu. Modliłam się, by Pan posłał Wam Aniołów z wielkimi skrzydłami, by przenosiły was nad tymi wodami…
    Jn

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: