RSS

Wyprawa do Jérémie, część 1: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie.” Mt 14, 28

11 List

W środę 7 listopada wczesnym rankiem rozpoczęłyśmy wyprawę do Jérémie. Jak się potem okazało, była to (z pewnością w moim życiu) jedna z tych wypraw, która bardziej niż w przestrzeni, są podróżą po własnym sercu i próbą wiary. Tym razem, z Yvonem, Donem i jego bratem Danem, wyjechaliśmy do Jérémie samochodem. Może pamiętacie, że miesiąc temu byłyśmy tam z s. Marilyn samolotem. Tym razem Don wypożyczył terenowy samochód. Na Haiti jest tylko jedna droga, która prowadzi do Jérémie. Bardzo często jednak to miasto jest odciete od świata i niedostępne od strony lądu. Droga jest tylko w połowie asfaltowa, jej duża część to tylko kamienista ścieżka przez góry. Dodatkowo często przecinają drogę górskie strumienie i rzeki i czynią ją jeszcze bardziej nieprzejezdną. To wszystko trochę przeraża, ale i czyni tę trasę jedną z najpiękniejszych, które widziałam w życiu. Jechaliśmy wzdłuż Morza Karaibskiego. Raz byliśmy po jednej stronie półwyspu, raz po drugiej. Haitańczycy wzdłuż naszej trasy zawsze byli gotowi pomóc przedostać się przez wodę albo służyć w charakterze przewodnika. Gdy zgłodnieliśmy, zawsze można było przystanąć i kupić przy drodze trzcinę cukrową, banany lub inne owoce. Mniej więcej w połowie drogi napotkaliśmy haitański „autobus”, który się zepsuł. Tutaj nie ma prawdziwych autobusów. Na samochodzie ciężarowym ustawia się coś do siedzenia, wsiada tylu ludzi, ile się da (a czasem więcej) i tak podróżują. W tym wypadku pasażerowie już trzeci dzień oczekiwali na część potrzebną do naprawy ciężarówki. Byli bardzo głodni. Oddaliśmy im więc zakupione wcześniej banany, zabrane z domu kanapki i wodę. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że wkrótce podzielimy ich los…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/11/2012 w Uncategorized

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: